Pójdźmy razem na ten mecz. Recenzja książki Stefana Szczepłka

Z tą książką chce się chodzić po stolicy i po nowemu patrzeć na jej kamienice, ulice i parki. Stefan Szczepłek zajrzał w sportową duszę miasta i znalazł tam skarby.

Publikacja: 22.12.2022 03:00

Pójdźmy razem na ten mecz. Recenzja książki Stefana Szczepłka

Foto: „Warszawa idzie na mecz”. Skarpa Warszawska, Warszawa 2022

Stołeczni przewodnicy za to dzieło powinni postawić autorowi pomnik. Stefan Szczepłek zrobił im wspaniały gwiazdkowy prezent, wykonując gigantyczną pracę faktograficzną, następnie opakował ją w rzadkie i smakowite zdjęcia oraz, co najważniejsze, we właściwe słowa o niezwykłych ludziach i miejscach tworzących sport w Warszawie. Czasem także sportowi niechętnych, a i tak z wielu przyczyn w nim obecnych.

Jest w tej książce niemało dat, rezultatów i adresów, ale najwięcej jest historii – czasem przez duże H, czasem anegdot, drobiazgów znakomicie oddających klimat przeszłości. Klucz do tych opisów bywa różny – najczęściej to po prostu ulica albo kwadrat kilku stołecznych ulic.

Często to miejsca, obok których szybko przejeżdżamy lub przechodzimy, nie łącząc ich ze sportową historią miasta. Autor jednak wie, jak nas tam zatrzymać i przypomnieć, że sportowy puls Warszawy tętnił nie tylko z powodu ważnych meczów piłki nożnej. Każe stanąć i zobaczyć całą sportową stolicę.

Czytaj więcej

Wszystkie strzelone gole

Kto przeczyta, ten zobaczy, że ta Warszawa jest wyjątkowo barwna, że za każdym rogiem ma do pokazania coś niezwykłego. Od pierwszych meczów piłkarskich Polonii po zderzenie Janusza Kusocińskiego ze Stefanem Kisielewskim na bieżni Agrykoli, od pływackich treningów Agnieszki Osieckiej w Drukarzu po walki bokserskie braci Kliczków w Hali Gwardii, od losów kasztanki Marszałka Józefa Piłsudskiego po losy hipodromu na Kozielskiej, od jawnego adresu Józefa Cyrankiewicza do tajnego adresu Kazimierza Deyny.

Gdziekolwiek zajrzał autor, tam dojrzał o wiele więcej niż wynik i uczestników rywalizacji, nie wahał się przy tym łączyć sportu z polityką, kulturą, biznesem, estradą i pośledniejszymi rozrywkami mas. Jednym słowem, z całym bogactwem stołecznego życia.

Autor, oprowadzając nas wolnym krokiem np. po ulicy Foksal, widzi nie tylko współczesną promocję butów znanej firmy przez Grzegorza Krychowiaka, lecz także dawną siedzibę Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, klubowe biura Polonii, salę bokserską, w której ćwiczył Ryszard Kapuściński, wybitnych absolwentów liceum Zamoyskiego, Dom Dziennikarza i restaurację Kameralną, a nawet najstarsze warszawskie lotnisko.

Czytaj więcej

„Historia mundiali”, „Operacja mundial” i „Czerwona kartka”. O miłości do piłki, Katarze i korupcji

Dopisek na okładce: TOM 1 – podpowiada, że wkrótce będzie wydany ciąg dalszy. Zaskoczenia nie ma, znając autora, trudno przypuszczać, że się zatrzymał w przechadzkach po sportowej Warszawie, wybranych partiach Mokotowa oraz Woli. Tym bardziej że w niektóre miejsca docierał rowerem, co znacząco powiększyło zasięg eksploracji.

I dobrze, bo książka wzbudzi u niejednego czytelnika podobne wspomnienia. Osobiście wysłałbym autora (lub zawiózł autem, bo rowerem mnie prześcignie) w okolice ulicy Bartyckiej, a potem do Parku Kultury w Powsinie, by zobaczywszy, co należy, opisał także niebanalną historię warszawskiego golfa. Golfowi się to należy, a Stefan Szczepłek zrobiłby to z wdziękiem, jaki trudno znaleźć u innych.

Literatura
Co czytają Polacy, poza kryminałami, że gwałtownie wzrosło czytelnictwo
Literatura
Rekomendacje filmowe: Intymne spotkania z twórcami kina
Literatura
Czesław Miłosz z przedmową Olgi Tokarczuk. Nowa edycja dzieł noblisty
Literatura
Nie żyje Leszek Bugajski, publicysta i krytyk literacki
Literatura
Ernest Bryll: zapomniany romantyk i Polak stojący w kolejce