Reklama

Kogo nie kocha autor

„Przerwę w pracy” usiłowano rozebrać na czynniki pierwsze w Nowym Wspaniałym Świecie

Publikacja: 18.06.2010 02:09

Paweł Lisicki Przerwa w pracy Zysk i S-ka Warszawa 2010

Paweł Lisicki Przerwa w pracy Zysk i S-ka Warszawa 2010

Foto: Rzeczpospolita

Wydana nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka książka Pawła Lisickiego była już recenzowana. Maciej Rybiński widział w niej thriller ze światopoglądowym zapleczem, kryminał o walorach moralitetu; zdaniem Marcina Wolskiego w „Przerwie...” są wszelkie niezbędne komponenty rasowej powieści sensacyjnej podlane satyrycznym sosem. Piszący te słowa zwrócił uwagę na przekazanie przez Lisickiego treści filozoficznych za pomocą literatury popularnej, z pogranicza sensacji, obyczaju, a nawet romansu.

W Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat dyskutanci woleli skupić się na tym, czego w powieści nie ma. Cezarego Michalskiego i Michała Sutowskiego wspomagała w tym dziele prowadząca spotkanie Agnieszka Wiśniewska, dopytując się, dlaczego w „Przerwie w pracy” w ogóle nie ma kobiet? Autor sprostował: – Jest, nawet kilka. – Eee tam, jakaś lesbijka z Maroka z referatem „Mahomet jako gej”. A dlaczego o kobietach mówi się w tej książce „blondynka” a nawet „kaszalot”? – indagowała dalej.

Paweł Lisicki wyjaśniał, że Natasza, w której zakochuje się jego bohater, na pewno kaszalotem nie była, ale przerwał mu Michalski, utrzymując, że jest ona bardziej projekcją autorską niż pełnowartościową postacią literacką. Generalnie jednak najbardziej krytykował bohatera Lisickiego za to, że mu się w nowoczesności nic nie podoba. – Naprawdę nic? – pytał z niedowierzaniem.

Autor odparł, że jego zdaniem bohatera kręci wspomniana Natasza. – Ten romans jest deklaratywny – orzekł Michalski. – Znów kłania się Dostojewski – uśmiechał się z dystyngowaną ironią – jak on to robił, że im bardziej oddalał się od swoich postaci, tym bardziej były wyraziste i to one stawały się dla niego najważniejsze. A co pisał René Girard? Flaubert mógł skupić się na znacznie ciekawszych bohaterach, a przecież wybrał panią Bovary!

Wspomniał jeszcze Michalski „Ziemię jałową”, nie stawiając już kropki nad „i”. Wszystko było jasne: Lisicki nie dorównuje Eliotowi, Flaubertowi i Dostojewskiemu. Dlaczego? – Bo my – zwraca uwagę liczba mnoga – nie potrafimy pisać o niczym innym tylko o nas samych. Tu jednym tchem wymienił Horubałę, Ziemkiewicza i Wildsteina. Uwagę Lisickiego, że niekoniecznie mu po drodze ze swoim bohaterem nieudacznikiem, pozostawił bez echa.

Reklama
Reklama

Michał Sutowski chciał się natomiast dowiedzieć, czy można domniemywać, że w osobie powieściowego profesora Latgriecha skrył Lisicki Carla Schmitta i Jana Patoczkę. Autor „Przerwy w pracy” uprzejmie odpowiedział, że domniemywać można. Sutowski zastanowił się również, czy czyniąc demiurgiem powieściowych zdarzeń spekulanta giełdowego, Lisicki nie pomniejszył znaczenia polityków i mediów w dzisiejszym świecie. W odpowiedzi usłyszał, że rola ta nie została pomniejszona.

Na koniec Cezary Michalski rozmarzył się, przeciwstawiając nieudacznika z „Przerwy w pracy” najciekawszym, według niego, postaciom męskim w literaturze polskiej, czyli Silnemu z „Wojny polsko-ruskiej...” i Stanisławowi Retro z „Pawia królowej” Doroty Masłowskiej. – Ona z litością, z empatią pokazuje tych mężczyzn. Ona ich kocha.

W przeciwieństwie do Lisickiego, który i kobiet, i mężczyzn nie kocha. Niestety.

Wydana nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka książka Pawła Lisickiego była już recenzowana. Maciej Rybiński widział w niej thriller ze światopoglądowym zapleczem, kryminał o walorach moralitetu; zdaniem Marcina Wolskiego w „Przerwie...” są wszelkie niezbędne komponenty rasowej powieści sensacyjnej podlane satyrycznym sosem. Piszący te słowa zwrócił uwagę na przekazanie przez Lisickiego treści filozoficznych za pomocą literatury popularnej, z pogranicza sensacji, obyczaju, a nawet romansu.

W Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat dyskutanci woleli skupić się na tym, czego w powieści nie ma. Cezarego Michalskiego i Michała Sutowskiego wspomagała w tym dziele prowadząca spotkanie Agnieszka Wiśniewska, dopytując się, dlaczego w „Przerwie w pracy” w ogóle nie ma kobiet? Autor sprostował: – Jest, nawet kilka. – Eee tam, jakaś lesbijka z Maroka z referatem „Mahomet jako gej”. A dlaczego o kobietach mówi się w tej książce „blondynka” a nawet „kaszalot”? – indagowała dalej.

Reklama
Literatura
„Ogar” Krystiana Stolarza: kryminalny odmawia składania zeznań
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Literatura
„Tajemnica tajemnic", nowy thriller Dana Browna. Czy przebije „Kod Leonarda da Vinci”?
Literatura
Jedyna taka trylogia o Polsce XX w.
Literatura
Kalka z języka niemieckiego w komiksie o Kaczorze Donaldzie zirytowała polskich fanów
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Literatura
Neapol widziany od kulis: nie tylko Ferrante, Saviano i Maradona
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama