Reklama

Felieton gatunkiem drapieżnym: ze szponami i ostrym dziobem

Warunki rozwoju felietonu mamy w Polsce doskonałe. Ale musi on pozostać gatunkiem drapieżnym: ze szponami i ostrym dziobem
Maciej Rybiński

Maciej Rybiński

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Pisanie o sobie jest dobre, a nawet wskazane, gdy się uprawia literaturę. Ale, na litość boską, nie w artykule dla najpopularniejszego tygodnika opinii. Jak to leciało? Przed przyjaciółmi strzeż mnie, Boże?

Wpada mi do skrzynki taki oto e-mail: „Krzysiek, jest prośba do laureata nagrody dla błyskotliwego felietonisty, żeby napisał – tak, o Tobie mowa – tekst na temat ponadczasowości felietonu. O sensie ich wydawania w zbiorach, o najlepszych felietonistach, Twoich mistrzach 15 tys. znaków, pozdrawiam". I ja pozdrawiam Redaktora. Choć czuję, w co wdeptuję. Bo oto występuje konieczność pochwalenia się jak leming – dostałem nagrodę Złotej Ryby dla „młodych felietonistów" (młody oznacza tu do czterdziestki). Nie, odpowiem na pytanie drugie, nie mam pojęcia, jak do własnych felietonów dopisać mistrzów. Jakim zresztą prawem?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama