Reklama
Rozwiń
Reklama

Wizerunek to potęga: pantofelki kochanki Edwarda VIII na Zamku Królewskim

Wystawa „Niech nas widzą!” na Zamku Królewskim w Warszawie pokazuje na czym polega komunikacja wizualna poprzez strój. Wypożyczone eksponaty pochodzą m. in. z Luwru, Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie i wiedeńskiego Kunsthistorischesmuseum)

Publikacja: 13.10.2025 11:26

Wizerunek to potęga: pantofelki kochanki Edwarda VIII na Zamku Królewskim

Foto: mat.pras.

Ponad 250 dzieł kuratorka Monika Przypkowska rozmieściła we wschodnim i południowym skrzydle zamkowym w kilkunastu salach, w których spotykają się ze sobą i konfrontują sztuka, rzemiosło i moda.

Na ekspozycję podzieloną na siedem części wydzielonych także kolorem ścian („Kostium władzy”, „Rycerskie manewry”, „Flora – transgresje”, „Historie futrem podszyte”, „Kostium filozofa”, „W pułapce buduaru”, „Zorientowani?”, „Niech nas widzą!”) składają się dzieła sztuki od XVI wieku aż po współczesność, w tym także nietuzinkowe stroje haute couture i akcesoria modowe z kolekcji Adama Lei.

widok wystawy "Niech nas widzą!"

widok wystawy "Niech nas widzą!"

Foto: mat.pras. Zamku Królewskiego w Warszawie

Nauka kontestacji wizerunków

Nie jest to jednak wystawa o modzie. W tym przypadku stanowi ona jedno z narzędzi do uświadomienia, że za pomocą wkładanych strojów ludzie kreowali i kreują nadal swój wizerunek – nawet jeśli nie zawsze sobie to uświadamiają. Ekspozycja pokazuje także, jak zmieniało się przez lata znaczenie poszczególnych części stroju (m.in. gorsetu, kiedyś symbolu kobiecego ucisku, dziś – kobiecej niezależności). Ubrania o nas opowiadają.  

– Mówimy często, że wizerunek to potęga, zwłaszcza w mediach – przypomina kuratorka. – Szczególnie w przypadku polityków, celebrytów, ludzi kultury, wszystkich, którzy z różnych powodów – zawodowych czy prywatnych – chcą opowiedzieć o sobie przy pomocy mediów społecznościowych. Osacza nas natłok tych wizerunków. Mnogość obiektów na wystawie, narzędzi, którymi posługują się artyści, rodzaju sztuk, które są prezentowane – ma odzwierciedlać tę mnogość. Dajemy ikonografię, dzięki której łatwiej rozczytywać wizerunkowość ludzi, instytucji. Ta wiedza może być przydatna, by unikać poddawania się różnym mistyfikacjom wizualnym.

Reklama
Reklama

Między płaszczem koronacyjnym Stanisława Augusta a gorsetem Paco Rabanne

Punktem wyjścia do budowania narracji wystawy jest kolekcja warszawskiego Zamku Królewskiego – jak podkreśla kuratorka. Pierwszą odsłonę dialogu tradycji, dziedzictwa i przeszłości ze współczesnością rozpoczyna rozdział „Kostium władzy”, wyjątkowo bogato i ciekawie zilustrowany. W centrum sali rozpoczynającej wystawę umieszczony został ozdobiony 34 orłami haftowanymi srebrną nicią płaszcz koronacyjny Stanisława Augusta, ostatniego króla Polski, związanego z historią Zamku Królewskiego w Warszawie. Opodal w gablocie zamówiony przez tego króla miecz ceremonialny Orderu Orła Białego na uroczystości towarzyszące jego koronacji w 1764.

widok wystawy "Niech nas widzą!"

widok wystawy "Niech nas widzą!"

Foto: mat.prasowe Zamku Królewskiego w Warszawie

To oczywiste symbole władzy, ale są i mniej spodziewane: w tej części przyjrzeć się też można fioletowym pantofelkom noszonym przez księżną Windsoru Bessie Wallis Warfield-Spencer-Simpson, czyli słynną kochankę księcia Walii Edwarda VIII, która dopiero po jego abdykacji została żoną.

Czas uaktualnił rzeźbę „Golden Boys: Putin, Trump” Pawła Kowalewskiego pokrytą płatkami 24-karatowego złota. Dwie wykonane w 2017 r. wykrzywione grymasami twarzy główki przywódców wykrzykują do siebie zawieszone po dwóch stronach.

W „Kostiumie władzy” znalazł też miejsce obraz współczesnej artystki Moniki Misztal „Głowa w koronie” przedstawiający leżącą na wznak głowę, sugerując jej upadek. Jest i portret „Henryka Walezego” Karola Radziszewskiego, który od lat tworzy wizerunki nieheteronormatywnych postaci z historii Polski. To wszystko zaledwie fragment pierwszego rozdziału.

Z uwagi na urodę strojów i akcesoriów z kolekcji Adama Lei trudno nie wspomnieć o poświęconej paniom, osobnej salce „Rycerskich manewrów”. W jej centrum znajduje się piękna suknia wieczorowa nawiązująca do rycerskich kolczug ze zwiewną powłóczystą jasną spódnicą, 2007, model haute couture z Domu Mody Jean-Louis Scherrer. Równie wspaniałe są dwie kreacje Paco Rabanne, czerpiące z klimatu rewolucji seksualnej lat 60. XX wieku, w których istotnym elementem jest metal, nie mówiąc o niezwykłym gorsecie tego projektanta.

Reklama
Reklama
widok wystawy "Niech nas widzą!"

widok wystawy "Niech nas widzą!"

Foto: mat.pras. Zamku Królewskiego w Warszawie

Potęga bez przesytu

W przestrzeni jednej wystawy ogromna rozpiętość artystów i dzieł: od szkicu do portretu koronacyjnego Stanisława Augusta wykonanego przez Marcello Bacciarellego, poprzez asamblaż „Adoracja ostatniego króla” Władysława Hasiora, damskie buciki z odciśniętymi palcami Vivienne Westwood, porcelanowe figurki z Królewskiej Manufaktury Porcelany w Miśni, lwi szturmak all’ antica cesarza Karola V Habsburga, przestrzenną rotundę Marii Pinińskiej-Bereś z metalowym dzwoneczkiem zawieszonym w środku krynoliny-klatki, lorgnon i etui ze skóry krokodyla i skorupy żółwia, na tryptyku fotograficznym Natalii LL i namalowanym przez Edwarda Dwurnika „Wysokim, czystym, trzeźwym robotniku” kończąc. Trudno pozostać obojętnym na same obiekty – czasem uwodzące pięknem albo zaskakujące wyrafinowaniem. Tu każdy wybiera sam, a jest w czym.

Poddane przez kuratorkę tropy i zderzenia otwierają pulę interpretacji i skojarzeń własnych.

widok wystawy "Niech nas widzą!"

widok wystawy "Niech nas widzą!"

Foto: mat.pras. Zamku Królewskiego w Warszawie

Pojemność znaczeniową wystawy pokazuje też reklamujący ją plakat. Została na nim umieszczona praca „Wspaniałość siebie III” Zofii Kulik, czyli czarno-biały fotograficzny kolaż przedstawiający kobietę odzianą w strój pełen przepychu. Wykańczająca go kryza pokryta jest zwielokrotnioną sylwetką męską, wykonującą dziwne gesty (modelem był Zbigniew Libera).

Trzeba wspomnieć o wypożyczeniach z 30 instytucji (w tym z paryskiego Luwru, Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie, wiedeńskiego Kunsthistorischesmuseum), od 22 kolekcjonerów i artystów, i 102 nazwiskach osób bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie wystawy.

Reklama
Reklama

Cieszyć się należy, że liczba przeszła tym razem w jakość, a to naprawdę rzadkie. Trzeba zobaczyć.

Wystawę „Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało” można oglądać do 8 lutego 2026 r.

Ponad 250 dzieł kuratorka Monika Przypkowska rozmieściła we wschodnim i południowym skrzydle zamkowym w kilkunastu salach, w których spotykają się ze sobą i konfrontują sztuka, rzemiosło i moda.

Na ekspozycję podzieloną na siedem części wydzielonych także kolorem ścian („Kostium władzy”, „Rycerskie manewry”, „Flora – transgresje”, „Historie futrem podszyte”, „Kostium filozofa”, „W pułapce buduaru”, „Zorientowani?”, „Niech nas widzą!”) składają się dzieła sztuki od XVI wieku aż po współczesność, w tym także nietuzinkowe stroje haute couture i akcesoria modowe z kolekcji Adama Lei.

Pozostało jeszcze 90% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Patronat Rzeczpospolitej
Gwiazdy rozświetlają Kinotekę! Drugi dzień BNP Paribas Warsaw SerialCon za nami
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Patronat Rzeczpospolitej
Serialowa stolica – BNP Paribas Warsaw SerialCon 2025 z programem dla dzieci, młodzieży i mieszkańców Warszawy
Kultura
Muzeum Sztuki Nowoczesnej: „Kwestia kobieca 1550-2025”. Czy sztuka ma płeć?
Patronat Rzeczpospolitej
Znamy Laureatów Konkursu Dobry Wzór 2025
Kultura
Biblioteki budują wspólnotę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama