Nikt go już nie uważa za proroka ani nawet prowokatora, ale prymitywna karykatura jego psychoanalizy zdaje się być inspiracją dla tysięcy marketingowców i producentów masowej obyczajowości. Może właśnie dlatego Christopher Hampton, autor scenariusza „Niebezpiecznych związków", oraz stary filmowy niepokorny David Cronenberg zapragnęli porozmawiać o dwóch takich, od których zaczął się XX w.
Czy osobnik w pstrokatym kubraku, który stoi na głowie i wywrzaskuje bardzo kontro-wersyjne rzeczy, jest ciekawy? Jest nudny. Ale elegancki pan, który siedzi w fotelu i spokojnie wypowiada bardzo prowokacyjne rzeczy, jest intrygujący. Ta opisana kiedyś przez Erwina Axera zasada mogłaby ilustrować pomysł na opowiedzenie historii lekarza, który naukę wymieszał z prowokacją jak nikt inny – Zygmunta Freuda. A także jego ucznia, kontynuatora, rywala i oponenta – Carla Junga. A także kobiety, która między nimi stanęła – nimfomanki i masochistki Sabiny Spielrein.