Tekst z tygodnika "Uważam Rze"
Jest nieco dziwnie, bo jeśli spojrzeć na statystyki, wyniki i częstotliwość obecności medialnej, można odnieść wrażenie, że żyjemy gdzieś w połowie lat 70. XX w. A może nawet wcześniej, bo największym wydarzeniem muzycznym tego roku, wydarzeniem, które wracało jak bumerang co kilka miesięcy, był jubileusz The Rolling Stones. Pod koniec zeszłego roku ukazały się głośne biografie Keitha Richardsa i Micka Jaggera – głośne głównie dlatego, że mocno skonfliktowały obu muzyków, chociaż można tu węszyć sprawne działania speców od public relations. Co rusz pojawiały się też pogłoski o nowej płycie i trasie koncertowej – akurat na tyle często, by o zespole nie przestawało się mówić.