Reuters przypomina, że Polska ściągnęła na siebie krytykę - m.in. ze strony Izraela i USA, nowelizacją ustawy o IPN, która wprowadza karę więzienia za - jak podaje agencja - "sugerowanie, że państwo było współsprawcą Holokaustu" (w rzeczywistości przepis mówi o przypisywaniu narodowi polskiemu - wbrew faktom - odpowiedzialności za zbrodnie popełniane w czasie II wojny światowej).

Agencja wylicza też, że ok. 3 mln Żydów żyjących w Polsce przed wojną zostało zamordowanych przez nazistów - co stanowi połowę wszystkich ofiar Holokaustu w Europie.

"Rządząca polską nacjonalistyczna partia uważa, że trzeba zadbać o to, aby Polacy byli uważani za ofiary, nie sprawcy, nazistowskiej agresji. Przypomina, że naziści postrzegali Słowian jako rasowo niższych a wielu Polaków zostało zamordowanych, lub zamkniętych w obozach pracy w czasie niemieckiej okupacji".

- Uważam, że historia o tym jak wyglądał los Polaków w czasie II wojny światowej... zasługuje na to, aby być opowiedziana i pokazana w ten sposób (w muzeum)... - cytuje słowa Sellina Reuters.

Reuters przytacza też kolejne słowa ministra o tym, że Polacy mieli być kolejną ofiarą ludobójstwa popełnionego przez nazistów.

Sellin odniósł się do propozycji Marka Kochana, który - na łamach "Rzeczpospolitej" - zasugerował zbudowanie muzeum "Polokaustu".

"Ze słów Sellina nie wynika, gdzie takie muzeum miałoby powstać" - odnotowuje Reuters.

Agencja przypomina następnie o tym, że po 1989 roku w Polsce rozpoczęła się "bolesna debata o odpowiedzialności" za niektóre zbrodnie popełniane w czasie II wojny światowej. Reuters pisze m.in. o odpowiedzialności Polaków za zbrodnię w Jedwabnem.

Reuters pisze też, że antysemityzm w Polsce był "powszechny w przededniu II wojny światowej". Przypomina również o pogromie kieleckim, do którego doszło w 1947 roku i fali antysemickich wystąpień w 1968 roku.