Prezydent złożył podpis pod nowelizacją ustawy o sądownictwie powszechnym i Sądzie Najwyższym autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Nowela wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za „działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów". Na skutek poprawki PiS wykreślono karę za stosowanie przez sędziów wyroków TSUE i konstytucji wprost.

"Decyzja prezydenta jest kwintesencją niesamodzielności i wpisania się w antyobywatelską i antyeuropejską politykę PiS. To kolejny krok w zagwarantowaniu obozowi władzy bezkarności, a Polsce - absolutnego chaosu w sądownictwie. Wstyd Panie Prezydencie" - napisał na Twitterze lider PO Borys Budka.

"To smutny dzień. Andrzej Duda po raz kolejny podpisał ustawę, która niszczy praworządność. To kolejny krok w stronę Polexitu" - uważa Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Nigdy nie zgodzimy się na upolitycznianie sądów i odbieranie sędziom ich niezależności. Wolne sądy to również wolni obywatele, a wszystkie ustawy muszą być zgodne z polską Konstytucją" - komentowała decyzję prezydenta była premiera Ewa Kopacz.

"Wierzę, że ten podpis zadecyduje o przegranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Jeśli Polacy wierzą SN, jeśli chcą zostać w UE, to nie mogą popierać kogoś, kto podpisał" - oceniła Katarzyna Lubnauer.

"Prezydent Andrzej Duda zignorował nie tylko opinie Polek i Polaków, ale także UE, Komisji Weneckiej czy OBWE. Podpisał ustawę "kagańcową", która uderza w niezależność i niezawisłość sędziów w Polsce. To zamach stanu na trójpodział władzy, który dzieje się na naszych oczach" - skomentował Robert Biedroń.

"W dniu, kiedy sędzia Juszczyszyn zostaje zawieszony za dochodzenie do prawdy, Andrzej Duda stawia kropkę nad „i” w upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości. Trudno o bardziej symboliczne podsumowanie jego prezydentury" - napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.