Reklama
Rozwiń
Reklama

Cuchnące porównania

Dziennikarze (śledczy?) dziennika "Dziennik" wykryli kolejny spisek. Ponoć prezydent Kaczyński, specjalnie po to, aby nie spotkać się z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozy'm zamierza uciec do Japonii.

Aktualizacja: 13.11.2008 10:10 Publikacja: 13.11.2008 10:00

Głowa państwa polskiego - jak twierdzi lotny reporter gazety - chce czasowo emigrować, aby szef państwa francuskiego nie mógł go przekonać do ratyfikacji traktatu Lizbońskiego.

Logika "Dziennika" żywcem wzięta z piaskownicy. Ciekawszy jest styl. Dziennikarze wyśledzili, że: "Lech Kaczyński zwleka z wypełnieniem swojej części porozumienia", "opóźnienie trąci dyplomatycznym skandalem", "zwłoka to protokolarny skandal", "taki scenariusz może nie podobać się polskiemu prezydentowi", "do Brukseli poleciał Lech Kaczyński", ale to Donalda Tuska zaprosił Sarkozy "w kluczowym momencie: na dzień przed szczytem w Nicei" i "Sarkozy postawił na Tuska".

Konstrukcja tekstu prosta jak cep: zły Kaczyński i dobry Tusk. Widać w "Dzienniku", że wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami.

"Niemcy powalczą o autonomię Śląska" - pisze dziennik "Polska". Za Odrą powstała organizacja wywodzących się z Opolszczyzny i Śląska Niemców, która chce lansować "trzecią możliwą perspektywę dla Śląska w zgodzie pomiędzy Niemcami, Polską a Czechami w Europie". Chodzi wykrojenie z Polski czegoś w rodzaju Wolnego Regionu Śląsk. Idei przyklaskuje Kazimierz Kutz, polityk Platformy Obywatelskiej, kiedyś autor pięknych filmów pokazujących walkę Ślązaków o przyłączenie Śląska do polskiej Macierzy, który dziś (jeśli wnioskować po jego obecnych poglądach) chyba musi wstydzić się za "Sól ziemi czarnej".

Tak ni z gruszki, ni z pietruszki przypomniało mi się, że "Rzeczpospolita" dwa dni temu opisała jak "Frankfurter Allgemeine Zeitung", jedna z najbardziej opiniotwórczych gazet w Niemczech, ubolewa, że po pierwszej wojnie światowej bez referendum "kraj Sudecki" przyznano Czechosłowacji, a "Prusy Zachodnie" i Poznań Polsce.

Reklama
Reklama

Jeśli po tych sygnałach z Niemiec jedynym głosem rządzącej partii będą słowa Kutza, a Donald Tusk będzie nadal chował głowę w piasek, lub chwalił kolejne inicjatywy Niemiec w Europie, to... Aż strach myśleć. Pułkownik Beck pewnie się w grobie przewraca.

"Gazeta Wyborcza" nie niepokoi się pomysłem utworzenia Wolnego Regionu Śląsk ani żalem Niemców za Poznaniem i "Prusami Zachodnimi". "Kto racjonalny wierzy jeszcze na serio w niemiecki rewizjonizm?" - pyta autor jednego z komentarzy.

Moim zdaniem, że Niemcy w ostatnich latach zrobili bardzo wiele, aby Polacy znów uwierzyli w rewizjonizm. Dziennikarz "Gazety" najwyraźniej albo już dawno zasłonił sobie uszy i oczy, albo redaktor naczelny zamknął go za karę w ponurym gmachu przy Czerskiej i zakazał czytania gazet - szczególnie niemieckich.

Chyba, że ów dziennikarz doskonale widzi, co się dzieje, ale celem jego komentarza nie była analiza rzeczywistości, lecz po prostu wbicie szpilki drugiemu z braci Kaczyńskich. Cóż - dzień bez pochwalenia rządu i zganienia opozycji wydaje się niektórym redaktorom dniem straconym. A więc co tym razem? Przestrzegający przed rewizjonizmem niemieckim prezes PiS został przyrównany do Władysława Gomułki.

Fe, panie redaktorze! Mało odkrywcze porównanie. Tak nieświeże, że aż cuchnie. Wstyd. Nie stać pana na coś bardziej dobitnego?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama