Reklama

Jak PiS i SLD zamieszkały w jednym internacie

Polską politykę zadziwiająco celnie charakteryzuje w "Dzienniku Gazecie Prawnej" filozof Marcin Król, który zauważa, że nasze partie zaludnione są przez "ludzi, którzy nie reprezentują sobą niczego specjalnego, nie mają żadnych szczególnych poglądów i nie zajmują na ogół wyrazistego stanowiska, a obijają się po jednej czy kilku kolejnych partiach od kilku dekad".

Aktualizacja: 17.03.2010 09:19 Publikacja: 17.03.2010 09:10

Piotr Gociek

Piotr Gociek

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

I to jest prawda, a nie sztucznie kreowany w TVN 24 obraz nieustannej sensacyjnej debaty, wojny czy skrytobójczego mordu między skonfliktowanymi przedstawicielami sił anielskich, piekielnych i jeszcze innych. Trawestując znany bon mot o czystym sumieniu, polscy politycy mają poglądy świeże, bo mało używane.

Mózgi mało używane mają na dodatek prawdopodobnie SLD-owscy krytycy "Wiadomości" TVP 1, o których donosi "Gazeta Wyborcza". Bardzo nie podoba im się ponoć, że w głównym programie informacyjnym publicznej telewizji nie pokazano relacji z wizyty SuperSzmaji w Białymstoku, gdzie zaszczycił swą obecnością "partyjną konwencje z okazji dziesięciolecia SLD na Podlasiu".

Wiara w to, że telewizyjne klipy z wizyt gospodarskich na Podlasiu wyniosą kandydata na urząd prezydenta RP jest podobna do wiary nastolatki w to, że od pocałowania koperty, w której dostała fotkę z chłopakiem zachodzi się w ciążę. Panowie, gdyby transmisje z partyjnych konwencji przekładały się na polityczny sukces, Edward Gierek rządziłby Polską dużo dłużej.

Z dala od Podlasia syn sekretarza Edwarda, czyli Adam Gierek nie wyklucza, że znów poprze kandydaturę Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, tak jak to uczynił pięć lat temu - czytamy w "Polska The Times". Sztabowcy PiS kombinują, jakby tu w drugiej turze zachęcić do głosowania na obecnego prezydenta elektorat lewicowy. A poseł PiS w "GW" opowiada o tym co jego partię i SLD różni: "możemy się różnić, ale różnić pięknie".

Najpiękniej będzie, jak do łączących ponoć PiS i Sojusz różnic, czyli postulatów bezpłatnych studiów, bezpłatnej publicznej służby zdrowia i bezpłatnych przedszkoli dołoży się jeszcze bezpłatne wczasy w zakładach opieki publicznej. Towarzysz Jaruzelski na początku lat 80. wskazał drogę. Dzięki niemu tysiące Polaków, których nigdy nie byłoby stać na to, by za własne pieniądze wykupić wielomiesięczne wczasy w ośrodkach internowania. Czyli internatach. A od internatu do bezpłatnych studiów już bardzo bliziutko.

Reklama
Reklama

[ramka][link=http://blog.rp.pl/gociek/2010/03/17/jak-pis-i-sld-zamieszkaly-w-jednym-internacie/]Skomentuj[/link][/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama