Reklama

Autorski przegląd prasy Marka Domagalskiego

Choć "żarty się skończyły", jak pisze komentator "Gazety Wyborczej", dla zmęczonych posłem P. mam dobrą wiadomość. VAT czy nie VAT, w każdym razie podwyżki, z dnia na dzień odmieniły leitmotivy prasy

Publikacja: 30.07.2010 10:55

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Wprawdzie w czwartek wieczorem coś tam jeszcze, ten uchodzący za najbardziej medialnego w PO poseł, mówił długo w TVN, bodaj także o VAT, ale w piątkowych gazetach trudno znaleźć o nim wzmiankę.

Media zelektryzowały anonse, że w piątek rząd, na specjalnym posiedzeniu, zapewne zdecyduje o czasowej podwyżce VAT, bądź przedsięweźmie inne podobne w skutkach kroki. Dalej już konsekwentnie: kiedy i kogo i w jakim stopniu dotknie to zaciskanie pasa.

"Rząd mamy ponoć liberalny, ponoć reformatorski i ponoć wspierający przedsiębiorczość. O wielkich reformach wciąż jednak tylko słyszymy" - pisze w "Rzeczpospolitej" Wojciech Romański ("Gra rządu w VAT"). "Podobnie jest z ułatwieniami dla prowadzących działalność gospodarczą. A zamiast podatku liniowego (niegdyś sztandarowe hasło Platformy) ani chybi będziemy mieli podwyżkę podatku VAT. Co prawda niewielką i co prawda – jak słyszymy – tylko na trzy lata, ale doświadczenie uczy, że prowizorki są zawsze dziwnie trwałe i trudno się z nich wycofać". Co dalej? - "Platforma Obywatelska zapędziła się w kozi róg" - odpowiedź komentatora.

Może "Gazeta Wyborcza" zna odpowiedź? "Żarty się skończyły" - pisze Piotr Skwirowski. "Na razie rząd planuje podwyżkę VAT. Skoro to konieczne, niech wytłumaczy obywatelom dlaczego. Niech powie bez owijania w bawełnę jaki jest stan finansów państwa i na co chce wydać pieniądze z wyższych podatków. Jeśli wskaże dobry powód - edukację, budowę żłobków, przedszkoli, zwiększenie dostępu do internetu - i dodatkowo zapowie plan poważnych reform i sensowną ścieżkę wyprowadzenie finansów publicznych na prostą, to łatwiej będzie płacić wyższe podatki. Ja ma boleć, to musimy wiedzieć po co". ("GW", "Zielona wyspa podnosi podatki").

Według "Dziennika Gazety Prawnej", gdzie podwyżki też zdominowały pierwszą stronę "wygrała logika wyborcza". "Polityczne intencje rządzącej partii już poznaliśmy, nie tniemy, bo to boli i przekłada się na spadek poparcia. Odbieramy tam, gdzie koszty polityczne są najmniejsze. Przedsiębiorcy nie wyjdą na ulicę, więc im zlikwidujemy ulgi VAT-owskie. Obciążenia nałożymy na jak największą liczbę Polaków, by były możliwie mało dotkliwe". ("Nie oszczędzamy, wybory ważniejsze".

Reklama
Reklama

Nawet kolorową prasę poruszył ten temat (ach, te pieniądze!). "Fakt" zderza informacje o podwyżkach (łataniu dziury budżetowej) z podwyżkami dla urzędników NFZ. "Czeka nas podwyżka VAT. Mogą nam zlikwidować becikowe. I odebrać ulgę rodzinną. Tak rząd nas wydoi!". A niżej: "A tak NFZ dba o siebie: urzędnicy funduszu (...) nie zaznają goryczy zaciskania pasa i oszczędności, w przyszłym roku dostaną całkiem spore podwyżki, średnio po 224 zł".

"SuperExpress" też ma ten temat: "NFZ daje sobie 12 milionów na podwyżki". Ale chyba na osłodę dla nas wszystkich, pokazuje (za miesięcznikiem "Forbes"), ile warte są nasze gwiazdy. Zostawię Kondrata i Kubicę i przechodzę do Alicji Bachledy-Curuś. Za udział w reklamie może dostać 637 tys. zł (wiadomo - "piękna aktorka"); Doda nieco mniej - 537 tys. W środku Monika Olejnik - 558 tys., nie znalazłem informacji za co te pieniądze.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama