Sejmowa Komisja Finansów będzie rekomendować całkowite zawieszenie dotacji na trzy lata, począwszy od 2011 r. Taką poprawkę podczas drugiego czytania złożyli posłowie Klubu Polska Jest Najważniejsza i wspólnie z PO przeforsowali ten pomysł na posiedzeniu komisji. Argumentowali, że w czasie kryzysu zawieszenie finansowania partii politycznych jest niezbędne, a politycy mają moralny obowiązek zrezygnowania z dotacji.
– To pomysł z piekła rodem – mówi „Rz” senator Włodzimierz Cimoszewicz. – Jeżeli partie nie dostaną pieniędzy od nas wszystkich, to będą je brały nie wiadomo od kogo i nie wiadomo w zamian za jakie zobowiązania.
Ludowcy wyszli z posiedzenie komisji roztrzęsieni, bo dla nich zamrożenie dotacji oznacza finansową katastrofę. – Musielibyśmy zwolnić pracowników, wypłacić im odprawy, a jeszcze wisi nad nami zwrot do budżetu 18 mln zł (za źle rozliczoną kampanię w 2001 r. – red.) – mówi „Rz” Eugeniusz Kłopotek z PSL. – Platforma gra nie fair, bo sama jest zabezpieczona, podobno ma odłożone 70 mln zł, a poza tym wielu jej działaczy sprawuje różne stanowiska i bez szemrania płacą partii haracz. PJN zaś jest wszystko jedno, bo i tak nie dostaje pieniędzy z budżetu.
[wyimek]114 mln zł dostaną partie w tym roku z budżetu państwa [/wyimek]
Przeciw zamrożeniu dotacji są również PiS i SLD.
– Niech PO zacznie oszczędności od siebie – irytuje się Marek Suski z PiS. – Wie pani, jak wyglądają oszczędności PO? Najpierw zwiększa wydatki na Kancelarię Premiera o 20 mln zł, później ogranicza je o 11 mln złotych i krzyczy, że zaoszczędziła te pieniądze. Dlatego jesteśmy za odrzuceniem tej ustawy w całości.
Sojusz z całej ustawy gotowy jest poprzeć zamrożenie przyszłorocznej waloryzacji.
– To jest o 10 proc. mniej pieniędzy na partie. I niech pani napisze, że partie jako jedyne będą miały w przyszłym roku mniej pieniędzy, bo wszystkie urzędy dostaną ich więcej – mówi Wacław Martyniuk z SLD.
Przeciw zawieszeniu finansowania są też koła SD i SdPl. Bogdan Lis z SD powiedział „Rz”, że pomysł zawieszenia dotacji to „zwykła głupota”. A Marek Borowski z SdPl dodał: – Odebranie partiom pieniędzy z budżetu oznacza, że albo przestaną one istnieć, albo będą szukały pieniędzy na boku. Na żadne z tych rozwiązań się nie godzimy”.
Głosowanie w tej sprawie odbędzie się dzisiaj.
Z arytmetyki sejmowej wynika, że zamrożenie dotacji dla partii nie ma szans na uchwalenie, bo zwolennicy tego pomysłu mają zaledwie 219 posłów spośród 460. Prawdopodobnie przepadnie też propozycja Platformie, by o 50 proc. ograniczyć dotacje dla partii w latach 2012 – 2013.