Program „Bezpieczne zbiory – bezpieczne kolekcje” ruszył w tym miesiącu. Ma doprowadzić do tego, by jak najwięcej dzieł sztuki i zabytkowych przedmiotów zostało dokładnie opisanych i sfotografowanych. Jeśli padną łupem złodziei, policja szybciej je odnajdzie.
– Program adresujemy głównie do indywidualnych właścicieli dzieł sztuki, kolekcjonerów i właścicieli galerii – mówi „Rzeczpospolitej” Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. – Ale także do środowisk kościelnych, od wieków gromadzących w świątyniach dobra kultury.
Opracowały go Wydział ds. Przestępczości Kryminalnej w KGP i Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych. Może z niego skorzystać każdy, kto ma w domu coś cennego. Trzeba wypełnić formularz (jest na stronie internetowej KGP i Ośrodka) i opisać obiekt. Jeśli to obraz, należy podać m.in. tytuł, autora, wymiary, sygnaturę. Do tego dołączyć dwa, trzy zdjęcia, na których są widoczne detale. – Do tego nie potrzeba specjalistycznej wiedzy – zapewnia Sokołowski.
Karta identyfikacyjna dzieła jest tak zaprojektowana, by kolekcjoner wypełnił ją sam. Jeden taki opis powinien trzymać w domu, drugi w innym bezpiecznym miejscu – radzą funkcjonariusze. Szczegółowy opis zostanie w razie przestępstwa umieszczony w „Wykazie zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem”.
Podobny, pilotażowy program, ale na niewielką skalę, w zeszłym roku ruszył w Szczecinie. – Opisaliśmy ok. 500 zabytków znajdujących się w kościołach w naszym mieście. Zrobiliśmy 2 tys. zdjęć figur, kielichów, monstrancji – mówi jego autor Marek Łuczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Odtąd nie było kradzieży ze szczecińskich kościołów.
Jednak w całym kraju takich przestępstw jest coraz więcej. W 2009 r. prywatne domy okradano z dzieł sztuki 227 razy, rok wcześniej 122 razy. Policja odnotowała w 2009 r. 872 przestępstwa przeciwko dobrom kultury i zabytkom, rok wcześniej – do 847. Kończący się 2010 może być jeszcze gorszy.
Dla złodziei nie ma świętości. Na początku grudnia z sanktuarium w Leśniowie, na Śląsku skradziono dwie korony zdobiące XIV-wieczną figurę Matki Bożej Leśniowskiej i Dzieciątka Jezus. Ich brak dostrzeżono w czasie mszy. Figura ma wielką wartość historyczną, a za pomoc w odnalezieniu koron wyznaczono 50 tys. zł nagrody.
Kradzione są średniowieczne monety, obrazy, przedmioty liturgiczne i rzeźby. – W zeszłym roku odzyskaliśmy skradzioną z pałacu rzeźbę lwa, która wieńczyła balustradę – zaznacza aspirant Marek Łuczak, który ma na koncie sukcesy w odzyskiwaniu dzieł sztuki.
Problemem w razie kradzieży jest właśnie brak opisu dzieła i jego zdjęcia. Na tyle dokładnego, by pokazywało detale. – Nieraz dostajemy zdjęcie z chrztu, gdzie tylko w tle niewyraźnie widać np. zrabowany kielich liturgiczny – mówi „Rz” jeden z policjantów.
Na trop skradzionych dzieł funkcjonariusze nieraz wpadają po latach. – Liczymy na to, że jak najwięcej kolekcjonerów wypełni formularze. W razie kradzieży łatwiej będzie znaleźć zrabowany przedmiot – podkreśla Mariusz Sokołowski.
[ramka][b]Więcej o programie „Bezpieczne zbiory”[/b]
[link=http://www.bezpiecznezbiory.pl ]www.bezpiecznezbiory.pl [/link][/ramka]