Tytuł dwumiesięcznika – „Arcana" – odwołuje się do pojęcia tajemnego kunsztu, wiedzy i sztuki. Oznacza też zagadki i zatargi. Tych w dotychczasowej historii pisma nie brakowało.
Jubileuszowy numer liczy niemal 350 stron. Większość z nich zajmują odpowiedzi na ankietę: „Na co Polska może być JESZCZE potrzebna?". To pytanie zadano intelektualistom z Polski i zagranicy, m.in. Dariuszowi Gawinowi, Barbarze Fedyszak-Radziejowskiej, Zdzisławowi Najderowi, Markowi Nowakowskiemu, Kazimierzowi Orłosiowi, o. Jackowi Salijowi, Rafałowi Ziemkiewiczowi czy Ewie Thompson.
Tradycyjnie w piśmie nie zabrakło utworów literackich. W numerze m.in. fragmenty najnowszej powieści Jarosława Marka Rymkiewicza.
Gwoździem numeru jest zaś odkrycie historyczno-literackie, którego dokonał historyk dr Henryk Głębocki. W bibliotece Lenina w Moskwie odnalazł uważany za zaginiony zeszyt z zapiskami Juliusza Słowackiego z jego podróży na Wschód. Znajdują się w nim fragmenty utworów poety oraz wykonywane przez niego rysunki – zostały w piśmie opublikowane.
– Można powiedzieć, że tym samym Juliusz Słowacki został jednym z autorów jubileuszowego numeru „Arcanów" – mówi prof. Andrzej Nowak, redaktor naczelny pisma.
„Arcana" powstały w 1994 r. jako kontynuacja ukazującej się jeszcze w podziemiu „Arki". – W pamięci mam podziemny numer „Arki" z relacją z pogrzebu Józefa Mackiewicza. Wyróżniała się, na tle innych, rzetelnością – wspomina Nina Taylor-Terlecka, wykładowca literatury polskiej University of Oxford. „Arkę" tworzyli m.in. prof. Ryszard Legutko, prof. Ryszard Terlecki i właśnie prof. Nowak.
„Arcana" to nie tylko dwumiesięcznik, ale też wydawnictwo i portal „Między Wschodem a Zachodem". Sformułowanie to dobrze określa profil ideowy pisma o gęstej eseistyce historyczno-literackiej, niestroniącego od bieżących spraw politycznych.
– W „Arcanach" można było pisać rzeczy, które gdzie indziej nie mogły się ukazać – wspomina prof. Jadwiga Staniszkis.
– Nowak nie musiał się z nimi zgadzać, ale publikował. Dziś stały się prawdami obiegowymi.
Podobnie o dwumiesięczniku pisał publikujący na jego łamach Zbigniew Herbert: „Znajduję w »Arcanach« wiele rzeczy mi bliskich, takich, które musiały być powiedziane".
Najwięcej rozgłosu wywołało opublikowanie w 2009 r. przez Arcana – czyli wydawcę „Arcanów" – pracy magisterskiej Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia", której promotorem w Instytucie Historii UJ był prof. Nowak. Wałęsa oświadczył, że publikacja jest czymś „gorszym od tego, co zrobili komuniści i faszyści". Minister nauki Barbara Kudrycka zleciła nadzwyczajną kontrolę UJ.
„Arcana" znalazły się w środku ogólnopolskiej burzy. Pojawiały się głosy, że wydawnictwo powinno zostać zamknięte, zapowiadano procesy. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że wydawca nie musi płacić grzywny ani przepraszać córki Wałęsy, która wytoczyła Arcanom sprawę.
– „Arcana" to budzące szacunek dzieło jednego człowieka, profesora Nowaka – podsumowuje prof. Nina Taylor-Terlecka.