- Iran nie jest rywalem Arabii Saudyjskiej. Jego armii nie ma wśród pięciu najsilniejszych armii w świecie muzułmańskim. Gospodarka Arabii Saudyjskiej jest znacznie większa niż Irańska. Iran jest daleki, by być równy Arabii Saudyjskiej - powiedział na pytanie o rywalizację między Rijadem a Teheranem o wpływ na Bliskim Wschodzie saudyjski następca tronu.

Mohammed bin Salman porównał też ajatollaha Alego Chameneia, przywódcę duchowego Iranu, do Adolfa Hitlera.

- On chce ekspansji. Chce stworzenia własnego projektu (politycznego) na Bliskim Wschodzie podobnie do Hitlera, który chciał ciągłej ekspansji. Wiele krajów na całym świecie i w Europie nie zdawało sobie sprawy z tego jak groźny był Hitler, dopóki nie stało się to, co się stało. Nie chcę, by to samo stało się na Bliskim Wschodzie - powiedział saudyjski następca tronu.

Jednocześnie książę ostrzegł, że jeśli Iran wejdzie w posiadanie broni atomowej wówczas Arabia Saudyjska - choć nie ma ambicji posiadania takiej broni obecnie - zrobi wszystko, by ją zdobyć jak najszybciej to możliwe.

32-letni Mohammed bin Salman jest postrzegany w Arabii Saudyjskiej jako zwolennik umiarkowanych reform liberalizujących nieco obowiązujące w kraju zwyczaje. Pełniący rolę wicepremiera i ministra obrony członek rodziny królewskiej doprowadził już do poszerzenia praw kobiet w państwie Saudów - m.in. pozwalając im na prowadzenie samochodów.

Bin Salman znany jest także z walki z korupcją wśród wysokich urzędników - w tym członków licznej rodziny królewskiej.

Saudyjski następca tronu przebywa obecnie z wizytą w USA, gdzie ma się spotkać m.in. z Donaldem Trumpem.