Reklama

Komuna w podczerwieni

Stanisław Bareja jak żaden inny reżyser potrafił punktować absurdy rządzące PRL. Mało kto jednak pamięta, że już pod koniec lat 70. zaczął wspierać opozycję
Stanisław Bareja z Krzysztofem Kowalewskim na planie filmu „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”

Stanisław Bareja z Krzysztofem Kowalewskim na planie filmu „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”

Foto: Filmoteka Narodowa

Red

Tekst z archiwum tygodnika "Uważam Rze"

Na początku lat 80. amerykański satelita szpiegowski zarejestrował dziwne zjawisko nad Polską. Oto nad wielkomiejskimi osiedlami mieszkaniowymi unosiła się w porze zimowej dziwna aura, ze wszystkich budynków wydobywała się tajemnicza poświata, jakby czerwonawa łuna albo zorza zaranna, niczym zapowiedź katastrofy lub też, przeciwnie, jutrzenka zwiastująca świetlaną przyszłość. Specjaliści amerykańscy wykluczyli jednak prozaiczne przyczyny tego zjawiska – promieniotwórczość jądrową lub konspiracyjne, ale chałupnicze przygotowania do obalenia ustroju mocą wytężonego życia umysłowego i duchowego mieszkańców. Z czasem odkryto, że po prostu z budynków powstałych w marnej technologii socjalistycznej, z nieszczelnych okien i szpar ulatnia się chmura ciepła z trudem dostarczanego do mieszkań.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama