23 października Sąd Rejonowy w Katowicach uznał, że Marek D. może opuścić areszt. O przedłużenie aresztu wnioskowało Biuro do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Katowicach, które prowadzi śledztwo w sprawie zagranicznych transakcji z udziałem lobbysty. Sąd uznał, że wystarczy poręczenie – pół miliona złotych.

Prokuratura odwołała się od decyzji. Dwa tygodnie temu katowicki Sąd Okręgowy uznał jej zażalenie i przedłużył areszt do 30 stycznia. Szkopuł w tym, że sąd nie rozpoznał zażalenia obrońcy, które wpłynęło dzień później. – Postanowienie sądu o przedłużeniu aresztu jest więc nieprawomocne. Nie zostało wydane orzeczenie, na mocy którego Marek D. miałby być aresztowany – twierdzi Cholewa.

W piątek rodzina lobbysty wpłaciła 300 tys. zł poręczenia nałożonego przez sąd w Pabianicach do tzw. sprawy Pęczaka.

Jerzy Gajewski z Prokuratury Krajowej w Katowicach, która prowadzi śledztwo przeciwko lobbyście, zapowiada rozszerzenie zarzutów. Według nieoficjalnych informacji „Rz“ sprawa może mieć związek z łapówką przy prywatyzacji Cementowni Ożarów.

– Marka D. nie wypuścimy. Mowy nie ma – kwituje Gajewski.

Leszek Cholewa obrońca Marka D.