Reklama

Prezes zamieszany w aferę z dokumentami

Przeszłości nowego szefa agencji nieruchomości rolnych. Proces wyjaśni tajemnicę podpisów Wojciecha Kuźmińskiego

Publikacja: 08.02.2008 03:47

Wojciech Kuźmiński (PO) jeszcze pięć lat temu pracował jako administrator pyrzyckiej jednostki Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, później ANR.

W 2003 roku jeden z rolników Dawid H. pozyskał grunt od ANR i postanowił uzyskać do niego dotację od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Złożył dokumenty, w tym umowy z ANR, na których widniały podpisy Kuźmińskiego. Okazało się jednak, że na tę samą działkę wpłynął też wniosek od innej osoby. Urzędnicy ustalili, że ziemia nie należy do Dawida H., a Kuźmiński zaprzeczył, jakoby miał podpisywać jakiekolwiek dokumenty tego rolnika. Prokuratura oskarżyła H. o próbę wyłudzenia dotacji na podstawie fałszywych dokumentów.– Podstawą aktu oskarżenia była opinia biegłego, który potwierdził, że w dokumentach nie ma autentycznego podpisu pana Kuźmińskiego – mówi „Rz” prokurator Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Jednak kolejna opinia grafologa stwierdziła duże prawdopodobieństwo autentyczności podpisów, a jeszcze następna jednoznacznie wskazała, że dokumenty podpisał Wojciech Kuźmiński. Wskutek nowych ekspertyz w lutym 2007 roku sprawa zakończyła się uniewinnieniem rolnika. W uzasadnieniu napisano, że „zeznania Kuźmińskiego są wykrętne i ne znajdują potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym”.

ANR wystąpiła do sądu cywilnego o zwrot ziemi od rolnika H. Sąd zbadał inny dokument, jaki miał podpisać Kuźmiński. Eksperci nie orzekli wprost, że to podpisy Kuźmińskiego, ale uznali, że „w stopniu wysoce prawdopodobnym” można je uznać za złożone przez niego.

Od zakończenia tego procesu zależy decyzja szefa ANR w Szczecinie. Stanisław Stępień (PiS) już w październiku ubiegłego roku zapowiedział złożenie doniesienia do prokuratury przeciw Wojciechowi Kuźmińskiemu. Bo jeżeli agencja przegra, będzie musiała oddać ziemię rolnikowi i być może wyrównać straty.

Reklama
Reklama

Doniesienie na Kuźmińskiego złożył też rolnik Dawid H. Chciał, by prokuratura ścigała go za składanie fałszywych zeznań. Śledczy odmówili. – By nastąpiło przestępstwo, musi być umyślność działania. Tymczasem w sprawie było i jest wiele wątpliwości, powoływano aż trzech biegłych. Pan Kuźmiński zeznał, że nie przypomina sobie, by podpisywał protokoły, ale jednocześnie zaznaczał, że podpisy i pieczątki przypominają jego własne. Nie można więc uznać, że działał celowo – odpowiada prokurator Wojciechowicz.

Kuźmiński utrzymuje, że to nie on podpisywał sporne dokumenty. Sprawy nie chce komentować minister rolnictwa Marek Sawicki, który kilka dni przed nominacją Kuźmińskiego oświadczył, że ten nie będzie pełnił stanowiska w żadnej z agencji. Zmienił jednak zdanie, bo – jak twierdzą politycy PSL – tak chcieli liderzy PO.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama