Reklama

Ryszard C. został aresztowany na trzy miesiące

Łódzki sąd rejonowy zasądził trzy miesiące aresztu dla 62-letniego Ryszarda C. Podejrzany trafi do Piotrkowa Trybunalskiego

Aktualizacja: 21.10.2010 13:38 Publikacja: 21.10.2010 12:43

Ryszard C. został aresztowany na trzy miesiące

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Wniosek o aresztowanie na trzy miesiące 62-letniego Ryszarda C. złożyła łódzka prokuratura. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

Prokuratura motywuje wniosek grożącą podejrzanemu surową karą, zachodzącą z jego strony obawą matactwa i ukrywania się przed organami ścigania, a także "realnie zachodzącą obawą", że podejrzany może popełnić ponownie ciężkie przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.

[srodtytul]Całodobowy monitoring celi[/srodtytul]

- Podejrzany zostanie osadzony w areszcie w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie zostaną zastosowane wobec niego szczególne środki bezpieczeństwa - zapewnił w czwartek w Sejmie minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Trafi do specjalnego oddziału dla niebezpiecznych osób, wymagających osadzenia w warunkach zapewniających wzmożoną ochronę.

- To jest najnowocześniejszy areszt śledczy w Polsce, funkcjonujące tam zabezpieczenia gwarantują daleko posuniętą izolację od innych osadzonych, co w jego przypadku jest wyjątkowo istotną okolicznością - podkreślił Kwiatkowski.

Reklama
Reklama

Dodał, że podejrzany zostanie objęty całodobowym monitoringiem w celi i innych pomieszczeniach, wyznaczony zostanie dodatkowy funkcjonariusz do obsługi tego monitoringu wobec tego jednego osadzonego. Poruszanie się osadzonego - mówił - po terenie jednostki będzie możliwe wyłącznie pod nadzorem przynajmniej dwóch funkcjonariuszy po decyzji kierownika zakładu, bez kontaktu z innymi osadzonymi i osobami postronnymi.

Ograniczone zostaną do niezbędnego minimum przedmioty, które będzie miał w celi, aby wyeliminować te mogące posłużyć do autoagresji. Będzie objęty stałym monitoringiem psychologa aresztu śledczego, a także opieką psychiatryczną.

[srodtytul]Chciał zabić już wcześniej[/srodtytul]

- Ryszard C. już wcześniej planował zabójstwa polityków, w tym pod Pałacem Prezydenckim - mówił w Sejmie minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller.

Przedstawiając informację o ustaleniach dotyczących zabójstwa w łódzkim biurze PiS, Miller powiedział, że zatrzymany 62-letni Ryszard C. w swobodnej wypowiedzi podczas przesłuchania powiedział, że w jedną z sobót poprzedzających zabójstwo w Łodzi pojechał do Warszawy, by zabić polityka SLD. Do zamachu nie doszło, ponieważ C. nie rozpoznał swojej potencjalnej ofiary.

Jak relacjonował Miller, Ryszard C. udał się też w rejon Pałacu Prezydenckiego, gdzie zamierzał zabić innego polityka; tym razem zrezygnował z zamachu z powodu silnej ochrony przed Pałacem. Według relacji Millera, C. zamierzał kupić karabin Kałasznikow, ale mu się to nie udało. W Łodzi posłużył się pistoletem marki Walther, na którego posiadanie - mówił Miller - nie ma pozwolenia.

Reklama
Reklama

Prokuratura przedstawiła we wtorek 62-letniemu Ryszardowi C. zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Według śledczych, w obu przypadkach motywem ataku była przynależność partyjna obu ofiar. W prokuraturze mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Prokuratorzy przesłuchali kilkunastu świadków, w tym osoby, które były w budynku w momencie zdarzenia, dokonano oględzin biura, zabezpieczono ślady, przeszukano pokój hotelowy i samochód, który wypożyczył w Łodzi napastnik. Przeprowadzona została także sądowo-lekarska sekcja zwłok ofiary i ekspertyza balistyczna broni, z której strzelał zabójca. Był to pistolet Walter produkcji niemieckiej z czasów przedwojennych; zabezpieczono też nóż i paralizator.

[srodtytul]Nie ma podstaw do zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym?[/srodtytul]

Według prokuratury - podobnie jak w innych przypadkach podejrzanych o zabójstwo - konieczne będzie przeprowadzenie badań psychiatrycznych Ryszarda C. Po zatrzymaniu mężczyzna został przebadany przez lekarzy: internistę i psychiatrów, którzy nie znaleźli podstaw, by został on osadzony w szpitalu psychiatrycznym.

Do tragedii doszło we wtorek przed południem w łódzkiej siedzibie PiS. Napastnik wszedł na pierwsze piętro kamienicy, gdzie mieszczą się biura europosła Janusza Wojciechowskiego i posła Jarosława Jagiełły; zaatakował znajdujące się tam osoby. Świadkowie tragedii twierdzą, iż krzyczał, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i "powystrzelać pisowców".

Zastrzelił Marka Rosiaka, męża b. wiceprezydent Łodzi, asystenta europosła Wojciechowskiego. Rosiak został trafiony trzema kulami. Później sprawca - jak ustalili śledczy - strzelił do 39-letniego asystenta posła Jagiełły - Pawła Kowalskiego; gdy chybił, zaatakował go paralizatorem i ciężko ranił nożem. Ranny trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Jego stan określany jest obecnie jako stabilny. Zdaniem prokuratury, jego przesłuchanie będzie możliwe w ciągu kilku najbliższych dni.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama