Schymalla zarzuca władzom telewizji „najazd politycznego pionu jednego z resortów (wraz z żonami) który statutowo nie zajmuje się praktyką komercyjnej działalności spółki medialnej". Jak pisze Schymalla „niedopuszczalną praktyką tego zespołu jest narzucanie dyrektorom anten - bez ich wiedzy i zgody - zastępców i podwładnych, za których pracę i kompetencje dyrektorzy ponoszą merytoryczną odpowiedzialność".

Czytaj na rp.pl


Oświadczenie Iwony Schymalli

(PDF | 54 KB)

Nawiązuje tym samym, do grona osób, które trafiły do pracy w TVP prosto z Ministerstwa Kultury. Obok samego prezesa Juliusza Brauna (który pracował w ministerstwie jako doradca generalny) są to: szef biura koordynacji programowej Jacek Weksler (były podsekretarz stanu w resorcie), szefowa biura zarządu w TVP Elżbieta Ponikło (w ministerstwie była wicedyrektorem biura administracyjno-budżetowego), czy dziennikarka TVP1 prowadząca programy „Celownik" i „Kawa czy herbata" Iwona Radziszewska (była rzeczniczka prasowa resortu kultury). W telewizji pracuje także jej mąż Piotr Radziszewski.

Pośrednio potwierdza także medialne spekulacje dotyczące konfliktu z jej zastępcą Andrzejem Godlewskim, powołanym przez prezesa TVP Juliusza Brauna bez jej zgody.

Schymalla pisze także, że w telewizji od lat obserwowała „praktykę najazdów na TVP grup politruków, powołujących się na wpływy „publicystów" lub „medioznawców", którzy po sparaliżowaniu struktur firmy brakiem kompetencji, nepotyzmem i kumoterstwem powracają do uprawianego wcześniej procederu niewybrednych ataków i spekulacji personalnych deprecjonujących rynkową pozycję instytucji".

Wczoraj Schymalla po prawie 20 latach z pracy zrezygnowała z pracy w telewizji. Nie przyjęła proponowanego jej stanowiska redaktora odpowiedzialnego w Jedynce. – Rozstaję się z telewizją. Nie widzę możliwości współpracy na warunkach, które mi zaproponowano – tłumaczyła wczoraj.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ