Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Samir S. wyjdzie na wolność?

Zawieszenie w głośnym śledztwie zabójstwa rodziny z Gdańska. Biegli zwlekają z opinią z obserwacji.

Publikacja: 03.11.2013 22:10

Podejrzany o zabójstwo Samir S. w rękach policji

Podejrzany o zabójstwo Samir S. w rękach policji

Foto: KWP Gdańsk

Biegli psychiatrzy od dwóch miesięcy nie wydają opinii o stanie zdrowia psychicznego 32-letniego Rosjanina Samira S., podejrzanego o potrójne zabójstwo, choć śledztwo ma charakter priorytetowy. Ekspertyza ma dać odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy w chwili zabójstwa w marcu 2013 r. trzyosobowej rodziny z Gdańska S. był poczytalny? Jeśli za miesiąc nie będzie opinii, podejrzany może wyjść na wolność.

Skąd problem z diagnozą, choć obserwacja psychiatryczna Rosjanina trwała osiem tygodni i zakończyła się pod koniec sierpnia? Okazuje się, że podejrzany nie składa wyjaśnień w śledztwie ani nie współpracuje z biegłymi.

– Prokurator prowadzący śledztwo jest w kontakcie z biegłymi. Chcą oni przedstawić rzetelną opinię, stąd zwłoka – przyznaje Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, podkreśla, że opinia biegłych ma kluczowe znaczenie dla losów śledztwa i przyszłości Samira S. – W razie uznania, że był niepoczytalny, postępowanie przeciwko niemu się umarza, a jego ewentualnie umieszcza się w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – mówi „Rz" prof. Ćwiąkalski.

Z kolei dr Bogdan Lach, specjalista psychologii sądowej, przyznaje, że jeżeli podejrzany milczy, nie odpowiada na pytania biegłych, to trudniej jest wydać opinię dotyczącą jego poczytalności. Ale zaznacza, że nawet przy takiej postawie biegli nie są bezsilni. – Podejrzanego kieruje się na obserwację psychiatryczną i wtedy ocenia się jego zachowanie. Bierze się pod uwagę także informacje ze śledztwa, w tym zeznania świadków, którzy mieli bezpośredni kontakt z podejrzanym, wywiad środowiskowy i inne elementy poprzedzające zdarzenie. Opierając się na nich, ocenia się, czy podejrzany w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny – wyjaśnia dr Lach.

Reklama
Reklama

Brak opinii biegłych w sprawie Samira S. może sprawić, że opuści on areszt. Śledztwo przedłużone jest do połowy grudnia. Żeby złożyć wniosek do sądu o jego przedłużenie, prokuratura musi mieć opinię do końca listopada i podać nowy argument za dalszym aresztem. Gdy we wrześniu wnioskowała o jego przedłużenie, uzasadniała to oczekiwaniem na opinię. Nie może już tego powtórzyć. – Jeśli znowu wystąpimy o przedłużenie aresztu na tej podstawie, jest duże prawdopodobieństwo, że sąd go nie przyjmie – mówi jeden ze śledczych.

Motywem zabójstwa były pieniądze. Samir S. był znajomym zamordowanego Adama K., mieli wspólną pasję: broń. Rosjanin wiedział, jaką kolekcję posiada K. Po zabójstwie S. ukradł małżeństwu dwa telefony komórkowe, notebooka i trochę broni z demobilu. Jak pisała „Rz", śledczy ustalili, że Adam K. chciał wejść na rynek rosyjski. Hipoteza zakłada, że mieli rozkręcać wspólny interes, ale być może K. postanowił się wycofać i dlatego zginął.

Samir S. od kilkunastu lat mieszkał w Polsce z rodziną matki w Elblągu. Miał Kartę Polaka, wydaną przez konsula RP w Moskwie. Nie pracował.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama