Pracownicy SOiK będą podlegać Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Projekt nowelizacji ustaw, które nadadzą im uprawnienia, m.in. możliwość użycia środków przymusu bezpośredniego, jest jeszcze w uzgodnieniach międzyresortowych, ale rekrutacja już trwa. Sprawę opisał „Dziennik Gazeta Prawna".

– Obecnie jest zatrudnionych 83 pracowników SOiK – mówi „Rz" rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Resort dostał na ten cel 5 mln zł, co w 2014 r. pozwoli zatrudnić jeszcze 15 osób.

MSZ tłumaczy, że SOiK ma zastąpić Biuro Ochrony Rządu, które dziś ochrania już jedynie placówki w szczególnie niebezpiecznych krajach, jak Afganistan czy Libia.

Wojciechowski tłumaczy, że SOiK będzie sprawdzać dokumenty petentów i zapobiegać wtargnięciom na teren placówki. Zapewnia, że nowy twór nie będzie prowadził działań wywiadowczych.

Jednak opozycja zażądała wyjaśnień MSZ na sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

– Wśród uprawnień SOiK znalazłem możliwość inwigilacji dyplomatów – mówi „Rz" poseł PiS Witold Waszczykowski. Jego zdaniem to niedopuszczalne, by ktoś decydował, z kim spotka się ambasador czy konsul.

Tadeusz Iwiński z SLD zastrzega, że nie zna szczegółów zmian. – Jednak to nietypowe rozwiązanie. Stosują je tylko kraje, które są szczególnie narażone na ataki terrorystyczne, jak np. Stany Zjednoczone – wskazuje.