Jest wczesna wiosna. Polityczne salony elektryzują doniesienia o swoistym porozumieniu między kandydatami prawicy i ich politycznymi zapleczami – a w praktyce tymi, których głos ma największe znaczenie w PiS i Konfederacji. Wszystko to dzieje się na długo przed głośnym wywiadem Sławomira Mentzena w Kanale Zero i na długo przed tym, gdy Mentzen zaczął tracić wizerunek polityka, który może realnie zagrozić Karolowi Nawrockiemu w walce o drugą turę. Tym bardziej zaskakujące były słowa, które usłyszeli dziennikarze. Politycy PiS przekonywali wówczas, że zawiązali pewnego rodzaju nieformalne porozumienie, mające pomóc wszystkim stronom przed pierwszą turą wyborów prezydenckich.