Polscy śledczy już dziś współpracują z FBI przy badaniu tzw. infoafery. Jak dowiedziała się „Rz", zakres współpracy się powiększy – Centralne Biuro Antykorupcyjne będzie współdziałać z Amerykanami w sprawie korumpowania łódzkich lekarzy przez koncern GlaxoSmithKline (GSK).
Śledztwo od 2012 r. prowadzą CBA oraz łódzka prokuratura.
– Zarzuty korupcyjne ma już łącznie 13 osób, w tym Edyta N. z łódzkiego oddziału koncernu oraz lekarze tamtejszych przychodni – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Według śledczych mechanizm korupcyjny był sprytnie skonstruowany. Lekarze mieli dostawać po 500 zł za przeprowadzanie pogadanek i szkoleń. Te jednak były fikcją, w rzeczywistości medycy dostawali pieniądze za przepisywanie pacjentom dwóch refundowanych leków przeciwastmatycznych GSK. Jeden z lekarzy został za to skazany już w zeszłym roku.
– W zwalczaniu korupcji współpracujemy z FBI – potwierdza „Rz" Paweł Wojtunik, szef CBA. – Wykorzystujemy również regulacje prawne obowiązujące w innych państwach.
Istotną rolę odgrywają tutaj przepisy amerykańskie, które nakazują tamtejszej Komisji Papierów Wartościowych (SEC) wszczynanie postępowania w razie podejrzenia o korupcję firm notowanych na giełdach w USA. Dlatego brytyjska GSK może się stać obiektem zainteresowania Amerykanów. Jeżeli podejrzenia się potwierdzą, firmę czekają kary.
Precedensy już są: koncern HP, który przyznał się do dawania łapówek przy polskich przetargach informatycznych, ma zapłacić 108 mln dolarów. Dowody w tej sprawie zebrały m.in. CBA i FBI.
Rok temu SEC ukarała też firmę Philips za korumpowanie dyrektorów polskich szpitali. W tym przypadku kara wynosiła 4,5 mln dolarów.
Edyta N. z GlaxoSmithKline otrzymała dyscyplinarną karę upomnienia. Nadal pracuje w firmie. Na jakim stanowisku? Koncern nie udzielił „Rz" na to pytanie odpowiedzi.