Reklama
Rozwiń
Reklama

Chciała udusić synka. Stanie przed sądem

O usiłowanie zabójstwa dziecka pabianicka prokuratura oskarżyła 35-letnią Anetę D. Kobieta chciała udusić ośmioletniego syna Oskara.

Aktualizacja: 04.06.2014 16:36 Publikacja: 04.06.2014 16:33

- Teraz grozi jej nawet dożywocie – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Do tragicznych wydarzeń doszło 28 września 2013r roku w mieszkaniu kobiety w Pabianicach. Aneta D. zabrała synka na spacer. Potem odwiedzili jej znajomego.

Gdy kobieta wracała z synkiem do domu zaczęła krzyczeć na dziecko. Miała do niego pretensję, że chce przynieść do domu znalezione na podwórku kartonowe pudełko. Kobieta nic chciała się na to zgodzić. Chłopiec próbował uciec matce. Krzyczał, że ona chce go zabić.

Oskar dobiegł do mieszkania. Matka za nim. Tam zaczęła go bić. - Gdy dziecko upadło w pokoju  na podłogę biła je dalej otwartą dłonią,  pięściami. Zaczęła też chłopca kopać, podnosić go i rzucać nim o podłogę. Deptała go po brzuchu – opowiada prok. Kopania.

Dodaje, że matka cały czas krzyczała, że zabije chłopca. – Nie jesteś moim dzieckiem – mówiła. Potem zaczęła dusić chłopca. –Najpierw rękami, a potem psią smyczą – opowiada prok. Kopania.

Reklama
Reklama

Oskar zaczął sinieć i krwawić. -Gdy kobieta poluzowała smycz na szyi dziecka, chłopiec wyzwolił się i usiadł na krześle, ale matka go zrzuciła i zaczęła krzyczeć, że chce go zabić – dodaje śledczy.

Dziecko wzięło telefon komórkowy i samo zadzwoniło na policję. Chłopiec powiedział dyżurnemu, że matka chce go udusić. Na miejsce wysłano patrol  i pogotowie.

Matka chłopca została zatrzymana. Była pijana. Badanie wykazało 2,4 promila w wydychanym powietrzu. Aneta D. usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa o trafiła do aresztu, gdzie przebywa do dziś.

Dziecku udzielono pomocy medycznej. - Na szczęście nie doszło do powstania u niego poważniejszych  obrażeń – mówi prok. Kopania.

Oskar trafił do placówki opiekuńczo – wychowawczej. Okazało się, że jego matka miała ograniczoną władzę rodzicielską nad synem.

Jej partner i ojciec dziecka siedzi w więzieniu. W sierpniu 2012 roku  Oskar trafił do placówki wychowawczej, ale od  listopada 2012 roku pozwalano mu na urlopy i powrót do rodzinnego domu. - Do  tragicznych wydarzeń doszło gdy chłopiec był na takim urlopie – mówi prok. Kopania.

Reklama
Reklama

Jak ustalili biegli medycyny sądowej sposób działania  Anety D. i obrażenia u jej dziecka wskazują, że istniało zagrożenie niedotlenienia ośrodkowego układu nerwowego, co  w konsekwencji mogło doprowadzić do śmierci chłopca.

W czasie śledztwie  kobieta nie przyznała się do zrzutu. – Nic nie pamiętam – mówiła prokuratorom.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama