Wszystko wskazuje na to, że nowy minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk chce uniknąć konfliktu z prokuraturą. A to oznacza, że sama reforma prokuratury przygotowana w MS za czasów ministra Marka Biernackiego będzie musiała przejść zmiany.
Mimo, że nowy regulamin został podpisany przez ministra Biernackiego może w nim dojść do zmian. Jak długo potrwa debata nad nimi nikt nie wie. Opór zarówno Andrzeja Seremeta jak i Krajowej Rady Prokuratury był duży. Straszyli paraliżem prokuratury. Problem w tym, że zmiany w prokuraturze wymuszał nowy proces karny, który ma zacząć obowiązywać już w lipcu 2015 r. Nie zacznie jeśli nie będzie do niego gotowa prokuratura. Bo to dla niej szykują się w nim największe zmiany. Kontradyktoryjny proces jaki wprowadza wymaga dużej aktywności prokuratorów na sali rozpraw. To oni mają przejąć na siebie wszystkie obowiązki strony. Sąd ma być jedynie arbitrem. A o aktywność prokuratury na sali rozpraw dziś trudno.
Czytaj także: Twój Ruch domaga się odwołania Michała Królikowskiego
Czytaj także: Grabarczyk: Królikowski przekroczył granice zaangażowania ideowego
Czytaj także: Nowy minister, stare zadania
MS chciał też odciążyć prokuratury rejonowe, które dziś załatwiają 99,5 proc. wszystkich spraw. Chciał powołać zespoły prokuratorów i współreferentów. Zdaniem samych prokuratorów to nie był dopracowany pomysł. Krótko mówiąc mógł zagrażać niezależności. Jeśli więc zmiany w prokuraturze i jej dostosowaniu organizacyjnym się przeciągną, dłużej trzeba będzie też poczekać na nową formułę procesu karnego. Problem w tym, że to ona miała dać przyspieszenie o którym od miesięcy mówił poprzedni premier Donald Tusk. Niewykluczone więc, że nie tylko reforma prokuratury ale i sam kontradyktoryjny proces będą musiały poczekać. Ile? Nie wiadomo.