Awarii uległ 2 listopada, prowadzone od tego momentu próby ponownego uruchomienia urządzenia nie powiodły się. Żadne informacje naukowe nie są już przekazywane na Ziemię. Poinformowała o tym dr Annie Baglin z astronomicznego Obserweatorium w Paryżu, dyrektor naukowy misji Corot.

Corot to skrót od "Convestion, rotation et transits planetaires". Operatorem satelity jest Europejska Agencja Kosmiczna ESA, ale w jego budowie uczestniczyły: Francja, Belgia, Niemcy, Austria, Hiszpania i Brazylia.

27 grudnia 2006 r rosyjska rakieta Sojuz, wystrzelona z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie, wyniosła w przestrzeń satelitę ważącego 670 kg. Umieściła go na orbicie polarnej, 896 km ponad Ziemią.

Corot został zbudowany do poszukiwania planet i badania struktury gwiazd. 3 maja 2007 odkrył swoją pierwszą planetę - Corot-Exo-1b - gazowego olbrzyma w gwiazdozbiorze jednorożca, oddaloną od Ziemi o 1500 lat świetlnych.

Pod koniec 2009 r awarii uległ detektor satelity, jego "oko". Udało się wówczas uruchomić detektor zapasowy. Niestety, 2 listopada 2012 to zapasowe urządzenie także przestało funkcjonować, dosłownie kilka dni po tym jak ESA zapowiedziała kontynuowanie misji Corot do 2016 roku.

Zdaniem specjalistów z ESA, przyczyną obu awarii były anomalie magnetyczne naszej planety i towarzyszące im zwiększone promieniowanie kosmiczne.

- Bilans dokonań satelity Corot jest zadowalający - powiedziała dr Annie Baglin. - Odkrył on 30 planet poza Układem Słonecznym oraz około 200 tzw. kandydatur czyli obiektów, których istnienie trzeba potwierdzić innymi obserwacjami.