- Nie chcę powiedzieć, że są to trudne czasy, bo każde czasy mają swoją skalę trudności - zaznaczył kard. Nycz.
- Chciałbym, aby oboje patronowie - kard. Wyszyński i matka Róża Czacka - żeby były patronami tego czasu i tych ludzi, którzy w XXI wieku będą żyli i patrzyli jak sobie w trudnych czasach - bo przecież obie osoby miały trudne czasy - radziły z problemami - dodał.
12 września w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbędzie się uroczysta beatyfikacja kard. Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej.
Kard. Nycz był też pytany o wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią, w związku m.in. z koczowaniem na granicy grupy imigrantów, którzy mieli zostać tam przerzuceni przez władze w Mińsku.
Czytaj więcej
Do grupy migrantów koczujących na granicy polsko-białoruskiej przyjechali w czwartek ks. Wojciech Lemański i pastor Michał Jabłoński. Duchowni chci...
- Nie będę się wypowiadał na temat tego (stanu wyjątkowego), mam za mało danych. Wiem o tym, że każde państwo ma obowiązek obrony granicy i wykonuje do tego proporcjonalne środki. Aby się wypowiedzieć na temat proporcjonalności trzeba znać skalę zagrożeń, które były - ja tej wiedzy nie mam i pewnie nigdy mieć nie będę, mają ją pewnie politycy i parlamentarzyści - mówił hierarcha.
Uważam, że Caritas powinien mieć możliwość wjazdu (na tereny przygraniczne)
- Kościół ma brać do ręki środki pomocy - wodę, śpiwory - i nieść ludziom potrzebującym - dodał.
- Pewnie (Kościół) miałby prawo spodziewać się od polityków, że niezależnie od tego gdzie tych 32 uchodźców jest, po tej czy tamtej stronie, stworzą taki komfort, który pozwoli pomocy humanitarnej docierać z pomocą. Uważam, że Caritas powinien mieć możliwość wjazdu (na tereny przygraniczne) - przekonywał kard. Nycz.
W kontekście pomocy humanitarnej uchodźcom kard. Nycz mówił, że "Kościół zrobił dwie rzeczy" - Pierwsza rzecz to to, co wyraziliśmy 5 września w zbiórce na Afganistan, to jest konkretna pomoc. Druga sprawa, którą trzeba byłoby odgrzać, to jest sprawa taka, żeby się żaden prawdziwy uchodźca, bo to rozróżnienie uchodźca-imigrant musi być poczynione, żeby taki uchodźca nie został skrzywdzony. I tu Kościół proponował "korytarze humanitarne" - mówił.
- My w ogóle stoimy w najbliższych latach, najbliższych 20 latach, przed drugim problemem uchodźczym w świecie - zaznaczył kard. Nycz.