- Bankowy Fundusz Gwarancyjny poinformował w piątek, że rozpoczął przymusową restrukturyzację Getin Noble Bank SA. Czy klienci tego banku nie muszą się o nic martwić, wszystkie ich środki są bezpieczne, w tym również depozyty, które nie są objęte gwarancją BFG?

- Trzeba pamiętać, że banki, choć pełnią szczególną rolę, są podmiotami wobec których również może dojść do niewypłacalności. Ustawodawca, zarówno polski jak i europejski, zrobił w ostatnich latach wiele by najgorszy dla depozytariuszy scenariusz był ostatecznością po wcześniejszym wykorzystaniu innych możliwości restrukturyzacji banku. Niemniej nikt nie jest w stanie zagwarantować, że wszyscy wierzyciele, w tym ci, którzy posiadają depozyty w kwocie przewyższającej gwarancję BFG, zostaną zaspokojeni w przypadku upadłości banku.

- A co z kredytami, czy kredytobiorcy muszą je spłacać na dotychczasowych zasadach. Nic więcej niż mniej?

- Zasadą jest, że w przypadku restrukturyzacji, czy też zmian właścicielskich, z punktu widzenia dłużników banku nic się nie zmienia. Dla nich problemy finansowe wierzyciela (banku) nie wpływają ani pozytywnie, ani negatywnie na ich obowiązek spłaty zobowiązań.

Czytaj więcej

Getin Noble Bank Czarneckiego przestaje istnieć. BFG: pieniądze klientów są bezpieczne

- Pojawiają się obawy, że mogą być kłopoty z wyegzekwowaniem kwot uzyskanych przez frankowiczów od banku - teraz w restrukturyzacji. Widzi pan sędzia takie niebezpieczeństwo?

- Trzeba zauważyć, że restrukturyzacja Getin Noble Bank jest oparta o stosunkowo nowe przepisy. Zasadnicza część przedsiębiorstwa trafi do tzw. banku pomostowego – nowego podmiotu, który przez 2-3 lata będzie restrukturyzował przedsiębiorstwo i poszukiwał nowego właściciela. Jednakże z powyższego wyłączeni są tzw. frankowicze. Wynika to z faktu, iż kredyty udzielane we frankach w Polsce stanowi istotny problem dla systemu bankowego w uwagi na zapadające wyroki korzystne dla osób, które zaciągnęły takie zobowiązania, gdyż sądy stwierdzają nieważność takich umów. Tu jednakże można wyróżnić dwie sytuacje. Pierwsza, gdy klient w ramach płatności rat nie spłacił całości swego kapitału – wówczas musi jeszcze zwrócić jakąś część (z założenia istotnie mniejszą niż kwoty, które miałby spłacić zgodnie z umową). Druga zaś, gdy konsument już wpłacił do banku więcej niż od niego otrzymał. W takiej sytuacji konsumenci mogą faktycznie nie wyegzekwować należnych im kwot od banku.

- Czy klienci będą korzystać np. z tych samych rachunków. Czy o wszystkim poinformuje ich bank czy sami mają się dowiadywać?

Z punktu widzenia klienta zmiana właścicielska, poza zmianą samej nazwy banku, może pozostać wręcz niezauważona, albowiem rachunki, czy kanały dostępu pozostaną niezmienione.