Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1062

Halla-aho w rozmowie z dziennikiem „Turun Sanomat” przyznał, że III wojna światowa może już trwać, ale możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, ponieważ „staramy się tak bardzo uniknąć” wojny.

Przewodniczący parlamentu Finlandii: Lepiej założyć, że wojna już trwa

- Jeśli nie wiemy, czy jesteśmy na wojnie, lepiej założyć, że jesteśmy – podkreślił polityk. - Ignorowanie faktów doprowadzi do poważniejszych problemów – dodał.

Halla-aho zwrócił uwagę, że współcześnie myślimy o momencie rozpoczęcia II wojny światowej zupełnie inaczej, niż postrzegali to ludzie żyjący w jej czasach.

Czytaj więcej

Niemiecki generał alarmuje: Rosja stwarza warunki do ataku na NATO

- Sądzę, że najbezpieczniej jest założyć, że (wojna) dotrze do nas w przyszłości. To założenie sprawi, że będziemy się przygotowywać, a przygotowanie zmniejsza prawdopodobieństwo wojny – ocenił przewodniczący fińskiego parlamentu.

W podobnym tonie wypowiadał się w niedzielę szwedzki premier Ulf Kristersson. Kristersson stwierdził, że „Szwecja nie jest w stanie wojny, ale nie jest też w stanie pokoju”. Jego zdaniem ataki hybrydowe Rosji przeciwko Zachodowi pełnią funkcję wojny zastępczej.

Osobiście widzę największe zagrożenie w tym, że Rosja nie przegra tej wojny lub osiągnie dzięki niej jakikolwiek ze swoich celów

Jussi Halla-aho, przewodniczący fińskiego parlamentu

Fiński polityk: Jeśli Rosja nie przegra wojny z Ukrainą, będzie to stanowić zagrożenie

Halla-aho mówił też, że fińscy politycy powinni przywiązywać większą niż dotychczas uwagę do trwającej na Ukrainie wojny. Jak mówił, pomoc Ukrainie w obronie powinna mieć „większy priorytet” w fińskiej polityce.

Z perspektywy przewodniczącego parlamentu Finlandii, jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie, dla jego kraju ważniejsza jest „porażka Rosji, niż zwycięstwo Ukrainy”. Halla-aho ostrzega, że wygrana Rosji wyśle sygnał innym „krajom zbójeckim”, że wysoka cena imperialistycznego awanturnictwa jest warta zapłacenia, ponieważ krajom Zachodu ostatecznie skończą się możliwości ekonomiczne i materiałowe wspierania zaatakowanego państwa. 

- Osobiście widzę największe zagrożenie w tym, że Rosja nie przegra tej wojny lub osiągnie dzięki niej jakikolwiek ze swoich celów – stwierdził Halla-aho.

- Jeśli będziemy wygłaszać oświadczenia przyjmujące, że Rosja może otrzymać jakiś rodzaj zdobyczy za tę wojnę, w rosyjskich uszach będzie to brzmieć jedynie jako punkt startowy negocjacji – ostrzegł fiński polityk.

Halla-aho, były przewodniczący Partii Finów mówi płynnie po rosyjsku i ukraińsku, w latach 90-tych pracował w ambasadzie Finlandii w Kijowie. Ma doktorat ze slawistyki.