Jak złapać Władimira Putina. I gdzie

Świat bardzo skurczył się dla rosyjskiego prezydenta od chwili, gdy Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz jego aresztowania.

Publikacja: 20.03.2023 21:00

Jak złapać Władimira Putina. I gdzie

Foto: AFP

– Nie będzie mógł prawie nigdzie podróżować poza krajami, które są albo sojusznikami Rosji, albo przynajmniej w jakimś stopniu są z nią sprzymierzone – powiedział dziennikarzom holenderski profesor historii Iva Vukusić.

Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego podpisało 137 państw, ale ratyfikowały tylko 123. Wśród tych ostatnich niewielu jest sojuszników Kremla, rosyjski prezydent może więc bez przeszkód podróżować na przykład do większości krajów należących do wojskowego sojuszu Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), nawet do niechętnej mu z innych przyczyn Armenii.

Jednak w niektórych bliskich i uzależnionych od Rosji państwach Putina mogłyby spotkać niespodzianki, na przykład w Tadżykistanie czy nawet w Wenezueli i Mongolii, gdyby wybrał się do nich.

Wszystkie one ratyfikowały Statut Rzymski. Ale i w tych krajach jego zatrzymanie nie byłoby pewne. Przy poprzednich próbach aresztowania różnych prezydentów, kraje uznające Rzymski Statut wymigiwały się od tego, twierdząc, że – mimo nakazu zatrzymania – w stosunkach dwustronnych są oni chronieni immunitetem jako głowy państw.

Czytaj więcej

Putin planuje odwiedzić RPA, członka MTK. Kraj jest "świadomy zobowiązań prawnych"

Tak właśnie było w przypadku byłego prezydenta Sudanu Omara Baszira. W 2009 roku Trybunał wydał nakaz aresztowania go pod zarzutem kierowania zbrodniami w zachodniosudańskim Darfurze (gdzie zginęło ok. 300 tys. osób).

Sześć lat później Baszir przyjechał do RPA na szczyt Unii Afrykańskiej. Zdążył się sfotografować ze wszystkimi przywódcami, gdy tuż po tym jeden z sędziów z Johannesburga wydał zakaz wypuszczania go z kraju – właśnie na podstawie nakazu Trybunału.

Przez dwa dni ważyły się losy sudańskiego dyktatora, ale w końcu władze RPA pozwoliły mu cichaczem wyjechać.

Przewodniczący Trybunału złożył skargę na władze RPA u sekretarza generalnego ONZ, jednak Statut nie przewiduje żadnej procedury karania państw, które go nie wykonują. Ze swej strony Pretoria w 2016 roku omal nie wypowiedziały Statutu.

Podobnie było w przypadku przywódców kenijskich, prezydenta Uhuru Kenyatty i ówczesnego wiceprezydenta Williama Ruto. Obaj byli oskarżeni o doprowadzenie do krwawych, przedwyborczych rozruchów. Kenia, której głos bardzo liczy się w Afryce, próbowała doprowadzić do demonstracyjnego wypowiedzenia Statutu przez wszystkie (lub przynajmniej większość) krajów kontynentu. Mimo znacznej niechęci do Trybunału (na którą w owym czasie nałożyła się próba aresztowania Baszira w RPA) nie udało się. Kenyatta i Ruto zostali za to pierwszymi urzędującymi przywódcami, którzy dobrowolnie stawili się przed Trybunałem – i zostali uniewinnieni.

Jednak po tych perypetiach afrykańskie organizacje obrony praw człowieka są bardzo wyczulone na próby swoich rządów wypowiedzenia lub omijania Statutu.

Nic dobrego nie wróży to Władimirowi Putinowi, który w sierpniu powinien przyjechać do południowoafrykańskiego Durbanu na szczyt państw BRICS. Grupa złożona z Rosji, Chin, Indii, Republiki Południowej Afryki i Brazylii pozycjonuje siebie jako przeciwwaga wobec Zachodu. Ale może zostać ośmieszona decyzją jednego sędziego południowoafrykańskiego, który wyda nakaz zatrzymania Rosjanina. System prawny RPA jest zbudowany na wzór brytyjskiego i władze – mimo wszystkich ciągot autorytarnych i sentymentów do Moskwy jeszcze z czasów ZSRR – nie są w stanie zagwarantować Putinowi pełni bezpieczeństwa. A przynajmniej odbycia wizyty bez skandalu.

Podobnie mogłoby być w Brazylii, która również należy do BRICS i uznaje jurysdykcję Trybunału. Ale już Chiny i Indie, z którymi na stosunkach Kremlowi bardziej zależy, nie podpisały Statutu.

– Nie będzie mógł prawie nigdzie podróżować poza krajami, które są albo sojusznikami Rosji, albo przynajmniej w jakimś stopniu są z nią sprzymierzone – powiedział dziennikarzom holenderski profesor historii Iva Vukusić.

Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego podpisało 137 państw, ale ratyfikowały tylko 123. Wśród tych ostatnich niewielu jest sojuszników Kremla, rosyjski prezydent może więc bez przeszkód podróżować na przykład do większości krajów należących do wojskowego sojuszu Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), nawet do niechętnej mu z innych przyczyn Armenii.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Zgrzyt między premierem Beniaminem Netanjahu a izraelską armią
Konflikty zbrojne
Izraelskie wojsko zarządza "przerwę taktyczną". Chodzi o pomoc dla Strefy Gazy
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 843
Konflikty zbrojne
Kanclerz Niemiec odpowiedział na propozycję Putina w sprawie Ukrainy
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Konflikty zbrojne
Ilu rosyjskich żołnierzy bierze udział w inwazji na Ukrainę? Putin podał konkretną liczbę
Konflikty zbrojne
Wojna w Strefie Gazy. Losu porwanych z Izraela zakładników nie zna nawet Hamas