Źródła powiedziały RFE/RL, że władze okupacyjne mówią rodzicom, iż mogą stracić prawa rodzicielskie, jeśli nie uzyskają rosyjskich paszportów i nie poślą swoich dzieci do wyznaczonych szkół.
- Miejscowi nie chcą posyłać swoich dzieci do tych szkół, ale boją się - powiedział Serhij Szyszkowski, nauczyciel historii w obwodzie chersońskim. - Ludzie boją się utraty swoich dzieci i nie wiedzą, jak odpowiedzieć na te żądania - dodał.
- W mieście Enerhodar (w północno-zachodniej części kontrolowanego przez Rosjan obwodu zaporoskiego), zdecydowanie wywierano presję na rodziców i dzieci w sprawie przestrzegania (rosyjskich) przepisów w nadchodzącym roku akademickim - powiedziała jedna z nauczycielek, która prosiła o nieujawnianie jej tożsamości w obawie przed reperkusjami ze strony Rosjan.
Czytaj więcej
Podczas rozmowy telefonicznej w maju prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier zażądał od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wyjaśnień, dlac...
Ta sama nauczycielka powiedziała, że władze okupacyjne rekrutują nauczycieli i inny personel do tworzonych przez siebie szkół.
- Szukają personelu, ale chciałabym zwrócić uwagę na brak współpracy ze strony naszych nauczycieli - powiedziała. - Możemy być z tego dumni. Obecnie mają niedobór nauczycieli. Powiedziano mi, że dzwonili do nauczycieli, a nawet odwiedzali ich domy - dodała. Doi tej pory tylko dwoje nauczycieli wyraziło taką zgodę.
Władze w Kijowie zarzucają Moskwie, że przygotowuje się do długotrwałej okupacji lub nawet aneksji obszarów Ukrainy łączących Donbas z Krymem, który Moskwa siłą zaanektowała w 2014 roku.
W rozmowie z agencją Reutera przeprowadzoną 8 lipca ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii Andriej Kulin powiedział, że jest mało prawdopodobne, by Rosja wycofała swoje siły "z południowej części Ukrainy".
Pod koniec czerwca wojskowe władze okupacyjne w obwodzie chersońskim ogłosiły, że przygotowują "referendum" w sprawie przyłączenia do Rosji.
Czytaj więcej
Wywiad wojskowy Wielkiej Brytanii poinformował, że Rosja prawdopodobnie przygotowuje się do nowej ofensywy na Ukrainie, mobilizując rezerwy z różny...
4 lipca Moskwa powołała "rząd" okupacyjny dla kontrolowanych przez Rosję części obwodu chersońskiego, mianując Michaiła Rodikowa, urzędnika miejskiego z obwodu moskiewskiego, "ministrem edukacji i nauki".
Rodikow kierował departamentem edukacji rządu w Sewastopolu po aneksji tego regionu przez Rosję.
Według ukraińskiej dziennikarki śledczej Walentyny Samar, Rodikow był zamieszany w kilka skandali podczas swojej kadencji w latach 2015-18 w Sewastopolu, po jednym z nich został zmuszony do rezygnacji i powrotu do Rosji.
- To dziwna nominacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Rodikow ma 64 lata i powinien wkrótce przejść na emeryturę - powiedziała Samar. - Ale chyba jeszcze zostało mu trochę prochu, więc przyjeżdża do Chersonia, aby stworzyć system rosyjskiej edukacji - dodała.
W Mariupolu administracja okupacyjna wysyłała nauczycieli do Moskwy w celu "certyfikacji" - poinformował Petro Andriuszczenko, doradca mera miasta. We wpisie z 2 lipca w serwisie Telegram przekazał, że władze okupacyjne w sposób nieformalny zakazały wszystkim nauczycielom opuszczania miasta.
W maju ówczesna rzeczniczka praw człowieka Ukrainy Ludmiła Denysowa twierdziła, że administracja okupacyjna w Mariupolu, który został w dużej mierze zniszczony i wyludniony w wyniku zaciętych walk przed zdobyciem go przez wojska rosyjskie w maju, opracowała plany "całkowitej rusyfikacji edukacji poprzez wprowadzenie swoich standardów" w nadchodzącym roku akademickim.
Maksym Borodin, pro-kijowski członek Rady Miasta Mariupol, powiedział RFE/RL, że rosyjski program edukacyjny jest przesiąknięty "lekcjami propagandy".
- Oni bezpośrednio uczą dzieci nienawiści do Ukrainy - powiedział Borodin.
- Na tak zwanych lekcjach 'historii' mówią, że Ukraina jest winna rozpoczęcia obecnej wojny, zaprzeczają, że Rosja zaatakowała Ukrainę i Mariupol - dodał.
Według ukraińskiej Prokuratury Generalnej, od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego, uszkodzonych zostało 1971 szkół. Około 194 z nich zostało zniszczonych całkowicie