Generał Cavoli zapowiedział, że ćwiczenia wojskowe i okazjonalne rotacje amerykańskich oddziałów prawdopodobnie się zwiększą.

Generał obecnie pełni funkcję szefa Armii Stanów Zjednoczonych w Europie i Afryce. Powiedział, że zwiększona uwaga armii będzie prawdopodobnie nadal skupiać się na Europie Wschodniej - gdzie narody bardziej obawiają się potencjalnej rosyjskiej agresji i ewentualnych skutków wojny na Ukrainie.

Czytaj więcej

USA nie użyją wojska do pomocy w eksporcie zboża z Ukrainy

- Środek ciężkości sił NATO przesunął się na wschód", powiedział Cavoli senackiej komisji. - W zależności od wyniku konfliktu, być może będziemy musieli to kontynuować przez jakiś czas - dodał.

Cavoli został zapytany o obecność wojsk amerykańskich w Europie, która wzrosła z mniej niż 80 tys. do około 102 tys. od czasu przygotowań do inwazji Rosji. Powiedział, że wzrost ten nie ma związku z niedawnymi staraniami Finlandii i Szwecji o członkostwo w NATO.

Zaznaczył, że Stany Zjednoczone mają już silne więzi wojskowe z obydwoma krajami, a dodatkowe ćwiczenia i inne formy zaangażowania mogą się jeszcze zwiększyć.

Zapowiedział, że Stany Zjednoczone muszą nadal utrzymywać delikatną równowagę i dbać o to, by ich działania w Europie nie zaogniły stosunków z Rosją i nie wywołały szerszego konfliktu.

- Nie wolno unikać aktywności, aby pozostać silnym i nakreślić nasze priorytety, ale Stany Zjednoczone muszą też uważać, aby nie przeholować i nie stworzyć problemu tam, gdzie go nie było - ocenił.