Mychajło Podolak nawiązał w swojej wypowiedzi do pożaru składu paliw, jaki 3 dni temu wybuchł w Briańsku.
Obwód briański leży przy granicy Rosji z Białorusią i Ukrainą, na terenie Siewierszczyzny.
Czytaj więcej
Główny Dyrektoriat Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w obwodzie briańskim informuje o pożarze na terenie składu paliw w Briańsku.
O wywołanie pożaru Rosja oskarża Ukrainę, Kijów z kolei twierdzi, że Rosjanie sami podpalili magazyny, aby mieć pretekst do kolejnych ataków na Ukrainę.
Podolak stwierdzi, że trwająca wojna ukraińsko-rosyjska jest "intensywna" i ta"intensywność" będzie odczuwalna w przygranicznych regionach Federacji Rosyjskiej.
- Będzie tam gwałtowny wzrost paniki, będą konflikty, wybuchną magazyny – a to będzie się tylko nasilać. Moim zdaniem tempo demilitaryzacji Federacji Rosyjskiej znacznie wzrośnie w najbliższych tygodniach, zwłaszcza w regionie przygranicznym - mówił Podolak w jednym z programów informacyjnych.
Jego zdaniem skłoni to Rosjan do zadania sobie pytania, "co robią na Ukrainie?".
- Będą sobie zadawać pytanie: dlaczego w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zabiliśmy tam tak wielu ludzi i jaką cenę jesteśmy w stanie za to zapłacić" - mówił polityk. - A te magazyny, ropa naftowa, oleje i smary, te składy paliw – to wszystko będą skutki, to wszystko będą spłaty zadłużenia, które Rosja zacznie spłacać za wojnę.