Siergiejcew zawarł swoje teorie w obszernym felietonie zatytułowanym "Co Rosja powinna zrobić z Ukrainą".

Pisze w nim, że "specjalna operacja wojskowa" - jak w Rosji nazywa się inwazję - powinna doprowadzić do powstania na "wyzwolonych spod nazistowskiego reżimu" terenach byłej Ukrainy nowych republik ludowych. Mają one, pisze Siergiejcew, "wyrastać z praktyki samorządu gospodarczego i zabezpieczenia społecznego, odbudowy i modernizacji systemów podtrzymywania życia ludności".

Nowo powstałe republiki, zaznacza Siergiejcew, nie mogą być w żaden sposób neutralne w sensie "ideologicznym i praktycznym".

Czytaj więcej

Parlamentarzystka: Sceny z Buczy mogą się powtórzyć w całej Ukrainie

"Zadośćuczynienie wobec Rosji za traktowanie jej jako wroga może być zrealizowane tylko poprzez poleganie na niej w procesach odbudowy, odrodzenia i rozwoju" - snuje teorie kremlowski politolog. Dodaje, że na terytoriach "wyzwolonych spod nazistowskiego reżimu" nie powinny być dozwolone "żadne 'Plany Marshalla'".

Denazyfikacja, o której uporczywie pisze Siergiejcew, ma być prowadzona przez kadry wspierane przez Rosję militarnie i organizacyjnie.

Ale wspominana przez politologa denazyfikacja ma być "nieuchronnie także deukrainizacją" - czyli odrzuceniem wprowadzonego przez władze sowieckie "etnicznego składnika samoidentyfikacji ludności na terenach historycznej Małej Rusi i Noworosji". Po upadku sowieckiego supermocarstwa ten "sztuczny etnocentryzm nie pozostał bez właściciela" - jak pisze Siergiejcew  - i "przeszedł pod władzę innego supermocarstwa - supermocarstwa Zachodu".

Czytaj więcej

Kanclerz Niemiec o Buczy: To rosyjska zbrodnia wojenna. Zapowiada nowe sankcje

Kremlowski propagandysta pisze dalej, że 'specyfika współczesnej nazistowskiej Ukrainy polega na amorficzności i ambiwalencji, które pozwalają nazizmowi zamaskować pragnienie „niepodległości” i  zachodnią, proamerykańską  drogę „rozwoju”. I wyciąga wniosek, że ponieważ "ukraiński nazizm", pozbawiony, jak było w przypadku hitlerowskich Niemiec, ograniczeń w postaci głównej partii nazistowskiej i ustaw rasowych, rozwija się "jako fundamentalna podstawa każdego nazizmu – jako rasizm europejski i, w swojej najbardziej rozwiniętej formie, amerykański".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dlatego, konkluduje Siergiejcew, "denazyfikacji" nie da się przeprowadzić na kompromisowej zasadzie "NATo - nie, UE - tak".

Ponieważ, jak wyjaśnia, to "Zachód jest twórcą, źródłem i sponsorem ukraińskiego nazizmu, podczas gdy kadry zachodnich banderowców i ich „pamięć historyczna” są tylko jednym z narzędzi nazizmu Ukrainy. Ukranazizm zaś, pisze Siergiejcew, "niesie nie mniejsze, ale większe zagrożenie dla świata i Rosji niż niemiecki nazizm w wersji hitlerowskiej".

Autor tego felietonu, Timofiej Sergiejcew, jest rosyjskim strategiem politycznym, pisarzem, filozofem.

Opracował strategie kampanii wyborczej kilku polityków i oligarchów. W 1999 roku udanie poprowadził kampanię wyborczą prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy, a we wrześniu 2004 był konsultantem Wiktora Janukowycza.