Przemawiając za pośrednictwem łącza wideo, Zełenski zaapelował do "wolnych ludzi na świecie".

- Od dzisiaj, 24 marca, bądźcie widoczni na ulicach waszych miast w obronie Ukrainy. Pomalujmy świat na żółto i niebiesko, światowe kolory wolności i godności - mówił.

- Miesiąc heroicznego oporu. Miesiąc najciemniejszego cierpienia. Miesiąc bezkarnego niszczenia pokojowego kraju, a razem z nim - całej architektury globalnego bezpieczeństwa. To wszystko jest przed światem - powiedział prezydent.

Wołodymyr Zełenski powtórzył, że  swoim oporze wobec Rosji Ukraina potrzebuje nieograniczonej pomocy wojskowej, w sytuacji, gdy  Moskwa wykorzystuje cały posiadanego przez nią arsenał, którym atakuje wszystko - od domów po kościoły, od magazynów żywności po uniwersytety, od mostów po szpitale.

Czytaj więcej

Boris Johnson porównuje Zełenskiego do Churchilla. "Ukraińcy jak lew"

- Macie tysiące myśliwców, ale nie dostaliśmy żadnych. Poprosiliśmy o czołgi do odblokowania miast, w których nie ma wody ani żywności. Prosiliśmy o sprzedaż lub przekazanie nam 1 proc. waszych zasobów. Nasze prośby pozostały bez odpowiedzi. A to milczenie to najgorsza rzecz w czasie wojny - nie ma odpowiedzi na prośby o pomoc - powiedział prezydent. - Ukraina nie zamierza walczyć latami. Chcemy po prostu przeżyć. Jak każdy naród, mamy prawo do życia.

- NATO musi zrozumieć, że znajdujemy się teraz w szarej strefie. Między Zachodem a Rosją. Nie jesteśmy w Sojuszu, nie może nas obronić w ramach art. 5. Ale bronimy naszych wspólnych wartości - mówił prezydent.

Zełenski, mówiąc o gotowości NATO do obrony przed Rosją ostrzegł, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie. - Nawet o tym nie myśli. Chce iść dalej, na wschodnia flankę NATO, na kraje bałtyckie, na Polskę. Na pewno. Czy Sojusz będzie wtedy działać, czy będzie się zastanawiać, jak zareaguje Rosja? Czy macie pewność, że artykuł 5. zadziała? - pytał.

Zełenski zwrócił się do zgromadzonych, by nie mówiono, że ukraińska armia nie spełnia standardów NATO. - Po tym miesiącu wojny pokazaliśmy wam, do czego zdolne są nasze standardy. I ile możemy dać wspólnemu bezpieczeństwu w Europie i na świecie - zauważył ukraiński przywódca.

- Świat musi zobaczyć, że NATO jest najsilniejszym sojuszem świata - podsumował.