Reklama

Szułdrzyński: Drobny druczek pod „piątką”

Coraz bardziej wyraźny staje się podział politycznych ról w obozie władzy. Jarosław Kaczyński – inaczej niż w 2015 roku – wcale nie wycofał się do tylnych szeregów, przeciwnie, to on odgrywa rolę motoru kampanii, rzuca nowe tematy czy obietnice.
Szułdrzyński: Drobny druczek pod „piątką”

Foto: Twitter/Prawo i Sprawiedliwość

Mateusz Morawiecki występuje w roli fachowca, który zajmuje się wcielaniem idei Kaczyńskiego w życie. To również on został rzucony na odcinek rozwiązania coraz poważniejszego problemu, jakim jest strajk nauczycieli.

Choć sondaże są ostatnio dla Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie łaskawe, w działaniach partii rządzącej widać pewną nerwowość. „Piątka Kaczyńskiego", owszem, daje tej partii prowadzenie, ale wraz z upływem czasu, niczym pisane drobnym drukiem szczegóły kredytu, opinia publiczna poznaje realne koszty realizacji socjalnych obietnic prezesa. Ceną więc będzie nie tylko likwidacja OFE, ale również podwyżka akcyzy na papierosy i alkohol, zniesienie limitu składek na ZUS czy tzw. test przedsiębiorcy. Z drugiej strony problemem rządu jest protest nauczycieli. Nie wiadomo, czy czwartkowe rozmowy przyniosą jakiekolwiek rezultaty. Miliony dzieci z pewnością są zachwycone, że dostały w środku semestru prawie miesiąc ferii. Ale dla ich rodziców to coraz większy problem. I choć wydaje się, że protest nauczycieli nie szkodzi PiS, ostatnie deklaracje Jarosława Kaczyńskiego zdają się temu przeczyć. Protest musi partii rządzącej szkodzić, skoro PiS sięga po jedną z najcięższych w politycznym arsenale broni, czyli sianie strachu. Kaczyński postanowił miesiąc przed wyborami postraszyć Polaków drożyzną, jaką przyniesie przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty. Co ciekawe, jest to straszenie czymś całkiem abstrakcyjnym – żadna z partii nie chce szybkiego przyjęcia euro, mało tego, procedura wchodzenia do unii walutowej jest dość długa i skomplikowana, więc rychłe porzucenie złotego jest równie wydumane, jak zarzuty opozycji, że Kaczyński zaraz wyprowadzi Polskę z Unii Europejskiej. Ale strach to strach. Pamiętając, że cztery lata temu wzbudzanie lęku przed napływem uchodźców wyszło PiS na zdrowie, prezes partii rządzącej postanowił straszyć.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama