Groźba ewentualnego wykorzystania broni jądrowej ("również prewencyjnie") nie była skierowana konkretnie do Polski, lecz – w specyficznej dialektyce – do "naszych partnerów" i zarazem krajów "dążących do hegemonii na szczeblu regionalnym i globalnym". Ale niewątpliwie – mimo że niewymieniona z nazwy – Polska powinna ją wziąć pod uwagę. Tym bardziej że na tej samej konferencji w Akademii Nauk Wojskowych Siergiej Kislak, wiceszef dyplomacji, mówił już wprost o tym, że w sprawach bezpieczeństwa Rosję szczególnie drażni budowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej u jej sąsiadów.