Zwłaszcza że przeszukania te budzą wątpliwości. Czy akcja ABW wynikała rzeczywiście z poważnych przesłanek wskazujących na istnienie kryminalnego procederu przy tworzeniu raportu o likwidacji WSI, czy też była to zwykła pokazucha, która miała zastraszyć lub zdezawuować opozycję oraz dziennikarzy śledczych? Czy nie chodzi o zemstę za podjęcie próby przewietrzenia służb specjalnych?
Jutro od akcji ABW minie tydzień. To, że sąd zrezygnował z aresztowania osób, przeciw którym podjęto śledztwo, może wskazywać, iż sprawa nie jest specjalnie drastyczna. Ale to oczywiście nasze domysły, bo prokuratura nie podała dotąd żadnych szczegółów pozwalających ocenić zasadność przeszukań. Co więcej, można nawet odnieść wrażenie, że aroganckie milczenie będzie trwało.