Nieco dziwię się opozycji, że z taką zajadłością domaga się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej (SKŻ). Nawet pobieżna lektura tekstu regulującej go ustawy podpowiada, że SKŻ jest dość daleko idącym opresyjnym uderzeniem w życie publiczne i kalkulacja, że przyniesie tylko straty sprawującym władzę jest fałszywa.
W czasie SKŻ można w znacznym stopniu ograniczyć aktywność organów samorządowych na rzecz administracji rządowej, wyprowadzić na ulice wojsko, kierować ludzi do prac obowiązkowych, zawiesić nadawanie stacji komercyjnych, a prasę ograniczyć do drukowania rozporządzeń władz.