Oto w telewizjach komercyjnych filmy są przerywane reklamami. To oczywiste, ale nikt nie zauważa, że w Polsce robione jest to szczególnie topornie – tłumaczyłem.
Reklamy pojawiają się w Polsacie lub TVN w środku dramatycznej sceny, czasem przerywając aktorowi w pół słowa. Wdzierają się w takie sekwencje, które warto by szczególnie chronić. Czy w momencie, gdy na Umschlagplatz rodzina Władysława Szpilmana z „Pianisty" Polańskiego szykuje się do wywózki na zatracenie, powinna wkraczać pani od płynu do prania albo szamponu z idiotyczną gadką?