Katalog ich zalet pokrywał się z listą postulatów postmodernistycznej lewicy. Czesi są niereligijni, nie lubią bohaterszczyzny, za to lubią bezpruderyjny seks, a ponad ryzyko przedkładali zawsze pragmatyzm. To wystarczyło, aby Szczygieł udzielił Polakom lekcji: bądźcie bardziej jak oni.
Pewna Polka mieszkająca nad Wełtawą próbowała w liście do "Wyborczej" wprowadzić nieco komplikacji do tej laurki. Generalnie, podzielając zachwyt nad czeskim małym realizmem, zwróciła uwagę, że o ile Polacy lubią Czechów, o tyle Czesi w dość niemiły sposób nie lubią Polaków. Ale Szczygieł orzekł, że on wie lepiej. Czesi ponad wszystko! Nikt już nie dyskutował.