Pomińmy już pytanie, kto wojnę zaczął, i przejdźmy do kwestii ważniejszej. Czy gdyby szef prezydenckiej kancelarii zaatakował publicznie pana prezydenta, lekiem byłaby mediacja? A przypomnijmy: mimo nieco zawikłanych reakcji między prokuraturą wojskową i prokuraturą generalną naczelny prokurator wojskowy jest podwładnym prokuratora generalnego. Prezydent zachęca więc do anarchizacji życia publicznego. Urzędniku, wal w przełożonego, ile wlezie. Potem będziemy cię z nim godzić.
Są sytuacje, kiedy urzędnik ma prawo się zbuntować. Gdy trafi na ślad łamania prawa czy naruszania interesu publicznego. Tyle że Krzysztof Parulski ani chce, ani może nas do czegoś takiego przekonać.