Reklama

Czekiści w drodze na Krym

Mimo że zarówno premier nowej Ukrainy Arsenij Jaceniuk, jak i wszyscy inni kijowscy politycy powtarzają jak mantrę, że Krym jest i pozostanie ukraiński, że Ukraina nigdy nie zaakceptuje secesji i bez jej powrotu do macierzy nie ma szans na stabilizację stosunków z putinowską Rosją – nie sposób uwolnić się od wrażenia, że sprawa kontroli półwyspu przez kijowską administrację mija powoli jak sen złoty.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Penetracja Krymu przez żołnierzy rosyjskich jest coraz powszechniejsza. Kłopoty z rozpoznaniem sytuacji na Krymie zgłaszają obserwatorzy misji OBWE i zachodni dyplomaci. Jednostki ukraińskie są izolowane i zmuszane do deklaracji lojalności wobec rządu krymskiej autonomii, lokalny parlament zaś opowiedział się za wejściem półwyspu w skład Federacji Rosyjskiej i za wyznaczeniem w trybie pilnym, czyli już na 16 marca, referendum, w którym mieszkańcy wypowiedzą się, czy chcą, by Krym został częścią Ukrainy, czy żeby zjednoczył się z Rosją na prawach podmiotu Federacji.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama