Ale nawet oni wiedzą, że pociąg pośpieszny z wagonami pierwszej, drugiej i trzeciej klasy nie wyruszy ?z Berlina o 9:10, by w południe następnego dnia dotrzeć do St. Petersburga. Po drodze nie zatrzyma się na stacjach Landsberg (dziś Gorzów Wielkopolski), Bromberg (Bydgoszcz), Dirschau (Tczew), Königsberg (Kaliningrad) czy Insterburg (Czerniachowsk). Choć tak było w 1867 roku.
Można odnieść wrażenie, że pasjonaci dawnej kolei są mniej oderwani od realiów niż politycy. Przynajmniej ?ci najważniejsi z Zachodu, ?z prezydentem Obamą i kanclerz Merkel na czele. Oni nie zauważyli, jak bardzo Rosja się zmieniła od 1997 roku, i wciąż odwołują się do zawartego wtedy porozumienia między tym krajem a NATO.