Reklama

Pociąg do Rosji

Są ludzie, którzy nie godzą się na otaczającą ich rzeczywistość. I zbierają przedmioty z czasów, gdy jak sądzą, żyłoby się im lepiej i ciekawiej. Na przykład rozkłady jazdy kolei żelaznej z XIX wieku.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Ale nawet oni wiedzą, że pociąg pośpieszny z wagonami pierwszej, drugiej i trzeciej klasy nie wyruszy ?z Berlina o 9:10, by w południe następnego dnia dotrzeć do St. Petersburga. Po drodze nie zatrzyma się na stacjach Landsberg (dziś Gorzów Wielkopolski), Bromberg (Bydgoszcz), Dirschau (Tczew), Königsberg (Kaliningrad) czy Insterburg (Czerniachowsk). Choć tak było w 1867 roku.

Można odnieść wrażenie, że pasjonaci dawnej kolei są mniej oderwani od realiów niż politycy. Przynajmniej ?ci najważniejsi z Zachodu, ?z prezydentem Obamą i kanclerz Merkel na czele. Oni nie zauważyli, jak bardzo Rosja się zmieniła od 1997 roku, i wciąż odwołują się do zawartego wtedy porozumienia między tym krajem a NATO.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama