Ale duma z tych osiągnięć nie może nam przysłaniać problemów, których nie udało nam się rozwiązać – emigracji, kryzysu demograficznego, przeregulowania gospodarki, niszczącego społeczeństwo głębokiego podziału politycznego. W dodatku na Wschodzie gromadzą się czarne chmury.
Dlatego warto dziś rozpocząć debatę nad zmianami ustrojowymi, by Polska mogła sprostać aspiracjom kolejnych pokoleń obywateli. Ich nie będzie interesować to, że obecny podział władzy między prezydentem a premierem to skutek wojny na górze z lat 90.