Szymon Hołownia i jego ludzie liczyli na lepszy wynik w wyborach prezydenckich – na zajęcie trzeciego miejsca, a przynajmniej na wynik zbliżony do tego, który marszałek Sejmu osiągnął w 2020 r. Wtedy było to nieco ponad 13 proc., co pozwoliło na zbudowanie siły politycznej i późniejsze przetrwanie powrotu do polityki Donalda Tuska. Teraz zgodnie z przewidywaniami rusza wielka wewnętrzna rozgrywka w koalicji, ale też i w partii Hołowni, którą czekają wewnętrzne wybory. Na tych dwóch płaszczyznach trzeba odczytywać rewelacje o tym, że Hołownia miałby rozważać odejście z polityki.