Reklama

Jerzy Surdykowski: Przemija postać świata

Jeszcze niedawno świat wierzył w postęp, a ten rodził nadzieję; dzisiaj została tylko nostalgia. Wiek XX był wiekiem złowrogich utopii, ku czemu więc zwraca się ta nostalgia? Ku ruinom dawno nieistniejących świątyń?

Publikacja: 20.05.2025 04:04

Grzegorz Braun zajął w wyborach prezydenckich 4. miejsce z poparciem 6,34 proc. głosujących

Grzegorz Braun zajął w wyborach prezydenckich 4. miejsce z poparciem 6,34 proc. głosujących

Foto: PAP, Łukasz Gągulski

Nie wiemy, jaki będzie świat za 50 lat. Tylko partia Szymona Hołowni Polska 2050 udaje, że posiada przynajmniej część tej wiedzy (na 25 lat). Ale i ona jest jak żaba, która podstawia nogę, kiedy podkuwają dużo większe od niej rumaki, a z kuźni sypią się złowrogie iskry. Widzimy tylko, że biegną procesy, które całkowicie odmienią to, co jest wokół nas, a powrotu do świata znanego i oswojonego już nie będzie.

Na naszych oczach kończy się świat, jaki znamy. Zmiany polityczne wytycza nostalgia

Zmiana klimatu spowodowana przez przemysł, energetykę i rozbuchaną konsumpcję będzie najbardziej bezlitosna i niszcząca wszystko, co znamy. Upały i susze sprawią, że całe połacie globu nie będą nadawały się do zamieszkania, wzbierające morza zaleją przybrzeżne miasta, a tłumy uciekinierów z miejsc szczególnie dotkniętych będą zadeptywać ostatnie ziemie nadające się jeszcze do uprawy.

Na naszych oczach kończy się świat, w którym dominowała Ameryka jako wzór demokracji i rozkwitającej na jej glebie technologii; wokół rozłożyła się bezpieczna pod tym parasolem cywilizacja zachodnia z Europą na czele, a na peryferiach pokornie wegetował trzeci świat, dla którego nie starczyło miejsca przy stole. Dziś Ameryka podupada, a chętnych do prymatu w świecie jest zbyt wielu, by się pomieścili, więc na pewno wezmą się za łby.

Czytaj więcej

Marek Cichocki: Kluczowa dla Polski jest zdolność budowania relacji z USA

Najgorsze, że nasza chata nie jest bynajmniej z kraja. Jeszcze niedawno świat wierzył w postęp, a ten rodził nadzieję; dzisiaj została tylko nostalgia. Wiek XX był wiekiem złowrogich utopii, ku czemu więc zwraca się ta nostalgia? Ku ruinom dawno nieistniejących świątyń? Nostalgia rządzi Ameryką Trumpa, Niemcami AfD, Francją Le Pen, Rosją Putina, Polską PiS-u i Konfederacji; w Rumunii omalże właśnie nie wygrała wyborów.

Reklama
Reklama

Co zależy od nas, co możemy poprawić?

Co robić? Nie zawrócimy naszym kijaszkiem prądów potężnych jak Golfsztrom, który zresztą i tak ma się coraz gorzej. Możemy tylko z wysiłkiem i bólem trochę poprawiać to, co jest najbliżej nas, niezależnie od tego, kto ostatecznie zostanie naszym prezydentem. Nie mamy innej instrukcji jak modlitwa przypisywana cesarzowi Markowi Aureliuszowi: „Boże, daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. Daj mi cierpliwość, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego”. Ale Marek Aureliusz był – jak to powiadają dziejopisy – ostatnim z „dobrych cesarzy”. Po nim cesarstwo rzymskie zmierzało już tylko do upadku, a władców wynosiło i obalało rozbisurmanione żołnierstwo.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co były jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama