Reklama

Szydło trochę lepsza

Ta debata nie będzie punktem zwrotnym w tej kampanii wyborczej, i nie odwróci dotychczasowych trendów. W odróżnieniu od wielu podobnych debat nie była zbyt emocjonalna. Obie Panie starały się zaprezentować siebie na zimno i merytorycznie. Udało się to pierwsze; o konkretach dyskutowano natomiast na dużym poziomie ogólności.
Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga

Foto: Rzeczpospolita

Beata Szydło wypadła lepiej w częściach debaty, kiedy pytania zadawali dziennikarze, zwłaszcza tych dotyczących gospodarki, polityki zagranicznej, obronności oraz w wystąpieniu końcowym. Tu była lepsza merytorycznie i retorycznie, przede wszystkim dlatego, że operowała wieloma przykładami, odwołującymi się wprost do wyborców.

Ewa Kopacz dużo straciła zwłaszcza w części dotyczącej polityki zagranicznej i obronności. Chodzi zarówno o niezbyt klarowne wypowiedzi dotyczące: uchodźców, pozycji Polski w UE, ale również w warstwie retorycznej. Operowanie zbyt fachowym językiem i terminami typu reguła wydatkowa, nowa perspektywa unijna było niezrozumiała dla części wyborców i oderwane od rzeczywistości.

Znacznie lepiej premier Kopacz poradziła sobie natomiast w starciu bezpośrednim, czyli wzajemnym zadawaniu pytań i odpowiedzi. Tu była bardziej agresywna, i udawało jej się miejscami Beatę Szydło po prostu „przegadać". Bardzo dobrze wybrnęła np. z niewygodnego dla PO tematu afer, przepraszając i odbijając palaczkę, przypominając o kontrowersjach wokół SKOK-ów. Z kolei wątku aferalnego Szydło nie udało się wykorzystać.

I kiedy wydawało się, że Kopacz może wygrać to starcie, popełniła duży błąd prezentując bardzo zdecydowany pogląd wobec kontrowersyjnej społecznie sprawy posyłania 6-latków do szkół. Bagatelizując ten problem. Gorsze, mniej przekonywujące miała też wystąpienie końcowe. Wypowiedź Szydło o konieczności współpracy z Prezydentem była bardzo przekonywująca.

W debacie na dużym poziomie ogólności przewijały się też wątki prawne. Padały znane z kampanii wyborczej zapowiedzi: umów o pracę, płacy minimalnej, czy 15 CIT dla przedsiębiorców. Jednak ani Ewa Kopacz, ani Beata Szydło nie wyszły poza ogólniki.

Reklama
Reklama

Tajemniczy projekt konstytucji PiS, który ma ograniczyć wolności obywatelskie, a którym straszyła Kopacz, starł się za to z teczką projektów ustaw, które w pierwszych 100 dniach rządów ma wdrożyć PiS. Były to jednak tylko wyborcze hasła.

Reasumując debata nie była przełomem, i nie odwróciła niekorzystnych trendów dla PO. Minimalnie lepsza Szydło.

Komentarze
Estera Flieger: Tym się różni demokracja od totalitaryzmu
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Komentarze
Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?
Komentarze
Marek Kozubal: Dlaczego polscy politycy mówią o broni atomowej? Chodzi o sygnał dla Rosji
Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama