Przez wielu jest uznawany za wariata, co mogłoby być jakimś ponurem wytłumaczeniem jego licznych, haniebnych zachowań. Ale nie, ten człowiek nie jest wariatem, jest do szpiku kości cynicznym politykiem, który wziął sobie za cel zdobycie popularności kosztem ożywienia demonów z przeszłości. Wsławił się już „happeningami” z gaszeniem w Sejmie świec chanukowych, zdarciem z Kopca Kościuszki ukraińskiej flagi. Dziś stał się pierwszym w historii Parlamentu Europejskiego deputowanym, którego usunięto z sali obrad wskutek zakłócenia minuty ciszy. Hańba, jakiej się dopuścił, jest tym większa, że minuta ciszy upamiętniała ofiary Holokaustu, który dokonano na polskiej ziemi. Jego symbolem jest były obóz Auschwitz. Ledwie dwa dni temu w podniosłej uroczystości świat opłakiwał na jego terenie jedną z największych zbrodni w historii ludzkości. Jedynym, co można w jej rocznicę wyrazić, jest cisza. Braun brutalnie naruszył tę świętość.